Pindera: Noc z czarodziejem

Sporty walki

Oglądanie walk Terence’a Crawforda, to sama przyjemność. Dziś w nocy jego rywalem będzie mistrz olimpijski, Felix Diaz. Transmisja gali od 3.00 w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport.

Nowojorska Madison Square Garden to marzenie bokserskich mistrzów. Nie każdemu jest dane, by tam walczyć. Terence Crawford, mistrz WBC i WBO w wadze junior półśredniej, jeden z najlepszych bez podziału na kategorię (5 w rankingu The Ring) dostał właśnie szansę, by pokazać się tam na dużej sali (w MSG Theater już walczył).  Do tej pory najczęściej bił się w rodzinnym Omaha, ale w Las Vegas też już go widziano (np. z Postołem).

Crawford (30-0, 21 KO) na dzisiejszej scenie zawodowego boksu bez wątpienia jest jedną z najciekawszych postaci. Walczy efektownie i skutecznie zarazem. Wygrywa walkę za walką czarując przy tym swoim kunsztem. Trzy lata temu rozbił niepokonanego wcześniej Kubańczyka Yuriorkisa Gamboę, w ubiegłym roku pozbawił złudzeń Ukraińca Wiktora Postoła.

 

Dziś w nocy (w Polsce będzie już rano) zmierzy się ze złotym medalistą igrzysk olimpijskich w Pekinie (2008), Felixem Diazem (19-1, 9 KO) z Dominikany. Bukmacherzy się dają szans mańkutowi z Santo Domingo. Jest wolniejszy i niższy, 7,5 cm różnicy wzrostu i zasięgu na korzyść Crawforda zrobi swoje. Diaz jest wprawdzie leworęczny i bije mocno, ale mistrz z Nebraski modelowo potrafi zmieniać pozycję na odwrotną, więc bardzo prawdopodobne, że zobaczymy pojedynek dwóch mańkutów w którym decydująca będzie szybkość i talent Crawforda.

 

Dla Diaza będzie to pierwsza walka o mistrzowskie pasy. Crawford  mistrzem WBO został dwa lata temu, a WBC w czerwcu ubiegłego roku wygrywając z Postołem (2 x 118:107 i 117:108). Ale Diaz też ma kilka bardzo dobrych walk na swoim koncie.  Najcenniejsze jest chyba jego ubiegłoroczne zwycięstwo w starciu z Sammym Vasquezem, który przystępował do tego pojedynku z bilansem 21-0, 15 KO.

 

Obaj, Crawford i Diaz swoje ostatnie walki wygrali przed czasem. Ten pierwszy z Johnem Moliną Jr w ósmej rundzie, a drugi znokautował Levisa Moralesa w szóstej. Jedyną porażkę w karierze Diaz poniósł z rąk Lamonta Petersona, dwa lata temu. Walka była wyrównana, sędziowie wypunktowali  ją dwa do remisu na korzyść Amerykanina.

 

Jeśli dziś w nocy wszystko potoczy się zgodnie z planem i Crawford wygra, co jest wielce prawdopodobne, to być może pod koniec roku zmierzy się z Mannym Pacquiao. Tak mówi promotor obu tych pięściarzy, słynny Bob Arum. Najpierw jednak Pacquiao, który w grudniu kończy 39 lat  musi poradzić sobie  lipcu z Jeffem Hornem w Australii. Będzie zdecydowanym faworytem, podobnie jak Crawford, ale między linami ringu wszystko się może zdarzyć.

 

A co będzie jeśli wygra Felix Diaz? Po pierwsze trzęsienie ziemi, a po drugie rewanż, który jest zapisany w kontrakcie.

 

Transmisja gali od 3.00 w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze