Lech Poznań i Lechia Gdańsk coraz dalej mistrzostwa po bezbramkowym remisie

Piłka nożna
Lech Poznań i Lechia Gdańsk coraz dalej mistrzostwa po bezbramkowym remisie
fot. PAP

Starcie Lecha z Lechią miało odpowiedzieć na pytanie, kto zostaje w grze o mistrzostwo Polski, a kto z niej odpada. Bezbramkowy remis niczego nie przesądził, ale bardzo przeciętna gra z obu stron może sugerować, że oba zespoły w wyścigu o tytuł powiedziały "pas".

Ostatnie spotkanie obu drużyn w Poznaniu miało niezwykle emocjonujące i miało też swoją dramaturgię pozasportową. Gdańszczanie kończyli spotkanie w dziewiątkę, a dodatkowo czerwoną kartkę otrzymał rezerwowy bramkarz Vanja Milinkovic-Savic. Arbiter Szymon Marciniak pokazał też 10 żółtych kartek i odesłał szkoleniowca Lecha na trybuny. "Kolejorz" po golu Radosława Majewskiego zwyciężył 1:0.

Obie drużyny do spotkania przystąpiły w różnych nastrojach. Lechia cztery dni wcześniej rozbiła lidera Jagiellonię Białystok 4:0, lechici po słabym występie ulegli Legii Warszawa 0:2. Trener poznaniaków Nenad Bjelica liczył na dobrą reakcję swojej drużyny po porażce w stolicy, ale jego podopieczni znów rozczarowali.

Dobre tempo na początku meczu nie przełożyło się na jakość i widowiskowość. Na palcach jednej ręki można by policzyć poważniejsze interwencje obu bramkarzy czy strzały z dystansu. Jedyne godne odnotowania było mocne uderzenie Majewskiego, ale na korpus piłkę przyjął Dusan Kuciak.

Podopieczni Piotra Nowaka, mimo że w ataku dysponują solidnym potencjałem, nie stworzyli żadnej ciekawej akcji pod bramką gospodarzy.

Nieco lepsze widowisko kibice obejrzeli po przerwie. A to za sprawą piłkarzy gości, którzy przespali pierwsze 45 minut. Lechia odważniej zaczęła grać w ataku, swoją szansę miał m.in. Rafał Wolski, ale po jego strzale piłka została zablokowana i minęła bramkę Lecha. Po chwili do narożnika boiska podszedł Wolski i niezbyt udanie zacentrował, ale pomylił się także jeden z obrońców "Kolejorza". Piłkarze Lechii nie zdążyli jednak skorzystać z błędu rywala i skończyło się tylko na kolejnym rzucie rożnym.

Obaj trenerzy desygnowali do gry nowych zawodników – w Lechu pojawili się Dawid Kownacki i Darko Jevtic, w Lechii – Michał Mak. Kownacki krótko po wejściu na murawę miał najlepszą okazję do zdobycia bramki. Po podaniu Macieja Makuszewskiego miał praktycznie pustą bramkę, ale posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Swoją obecność próbował zaznaczyć Jevtic, ale na boisku pojawił się jednak zbyt późno.

W doliczonym czasie gry niektórym zawodnikom zagotowało się w głowach, ale na szczęście nie doszło do niechlubnej powtórki sprzed dwóch miesięcy. Sędzia Tomasz Musiał najbardziej krewkim uczestnikom zamieszania – Tomaszowi Kędziorze i Pawłowi Stolarskiemu pokazał żółte kartki.

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 0:0

Żółte kartki: Wołodymyr Kostewycz, Tomasz Kędziora - Sławomir Peszko, Michał Mak, Paweł Stolarski, Steven Vitoria.

Lech Poznań: Matus Putnocky - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz - Maciej Makuszewski, Maciej Gajos, Radosław Majewski, Łukasz Trałka, Mihai Radut (73. Darko Jevtic) - Marcin Robak (73. Dawid Kownacki).

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Joao Nunes, Mario Maloca, Steven Vitoria, Jakub Wawrzyniak (30. Paweł Stolarski) - Sławomir Peszko, Milos Krasic (77. Grzegorz Kuświk), Ariel Borysiuk, Simeon Sławczew (72. Michał Mak), Rafał Wolski - Marco Paixao.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 20 139.

ŁK, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze