SZPERO dziękuje pani psycholog: Trudno podnieść się z wielkiego doła

Inne
SZPERO dziękuje pani psycholog: Trudno podnieść się z wielkiego doła
fot. HLTV.org

Team Kinguin zgrupował się w Warszawie, by potrenować do nadchodzących rozgrywek, zgrać się z nowym zawodnikiem – Bartoszem ‘Hyperem’ Wolnym i wyeliminować błędy spychające ich w dół rankingów. Dzień po zakończonym bootcampie wyjazd podsumował Grzegorz ‘SZPERO’ Dziamałek.

Obóz szkoleniowy graczom Team Kinguin był dosłownie niezbędny. Ogromne kłopoty na międzynarodowej scenie, długa seria porażek w turniejach i ligach wszelkiej maści, spadek w rankingach i liczne wyzwania na horyzoncie wymusiły na drużynie zmianę kadrową. Ze składem pożegnał się Damian ‘furlan’ Kisłowski, by nieoczekiwanie jego miejsce zajął Bartosz ‘Hyper’ Wolny. I choć ostatecznie Polacy spadli z ESL Pro League i nie udało im się wywalczyć miejsca na ESL One w Kolonii, spełnili swój największy cel – dostali się na PGL Minora. Teraz tylko krok dzieli ich od awansu na Majora w Krakowie.  

 

- Niestety, bootcamp zakończyliśmy niezbyt fajnym meczem w eliminacjach do ESL One. Dało się odczuć zmęczenie i nie było w nas już tej mocy, co w kwalifikacjach do Minora – skomentował na swoim Facebooku SZPERO, nie próbując jednak na siłę się usprawiedliwiać: - Fakt jest taki, że nie mogą nam się zdarzać takie wpadki.

 

O ile po zgrupowaniu szkoleniowym w Poznaniu gracze bez zbędnego owijania w bawełnę przyznawali się, że nie osiągnęli tego, co sobie założyli, tym razem treningi nie poszły na marne. - Przepracowaliśmy ten bootcamp bardzo mocno, chociaż na pewno można było zrobić to lepiej. Problem w tym, że nie było takiej możliwości ze względu na natłok oficjalnych meczów, kwalifikacji i innych prywatnych problemów. Najważniejszy cel, czyli awans na Minora, osiągnięty. No i przynajmniej mecze, które przegrywamy, są wynikiem minimalnych błędów. A te oczywiście można poprawić – kontynuuje z optymizmem Dziamałek.

 

Po długim okresie stagnacji, a nawet widocznego regresu do Kinguin wróciła również wola walki. Chłopaki ponownie są zmotywowani do osiągania wielkich rzeczy. - Jestem bardzo dumny z mojej drużyny, bo naprawdę trudno jest się podnieść z wielkiego doła. Awans na Minora dał nam wielkiego kopa i myślę, że powoli wychodzimy na prostą – zapewnia strzelec Kinguin, zdając sobie jednak sprawę z tego, że to dopiero początek powrotu na właściwe tory: - Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy, bo po zmianie w składzie i z nowym dowodzącym trzeba wszystko zrobić praktycznie od nowa. Zgrywanie się to nie kwestia kilku dni, a tygodni.

 

Co ciekawe, SZPERO oficjalnie podziękował za pomoc drużynowej psycholog – Natalii Koperskiej. Oznacza to, że sekcja Counter-Strike’a: Global Offensive rozpoczęła w końcu współpracę ze specjalistą. Do tej pory bowiem w szeregach „Pingwinów” korzystali z niej wyłącznie gracze League of Legends.

 

Kolejnym sprawdzianem Team Kinguin jest GeForce Cup 2017, który odbędzie się podczas ESPORT NOW we Wrocławiu. Podopieczni Mariusza ‘Loorda’ Cybulskiego będą na zawodach jedynym polskim reprezentantem. O nagrody z puli $30,000 zmierzą się ze Space Soldiers, PENTA Sports, Fnatic Academy, Outlaws, The Imperial, fightclub i Passions. - Mamy tylko jeden cel - zwycięstwo! – czytamy. Co ciekawe, tuż po wspomnianych rozgrywkach biało-czerwoni ponownie zgrupują się na bootcampie. O miejsce na Majorze trzeba bowiem walczyć z całych sił.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze