Roman Kołtoń: Przewodniczący Kolegium Sędziów, Zbigniew Przesmycki w „Cafe Futbol” odesłał do Pana prezesie, jeśli chodzi o termin wprowadzenia VAR, czyli Video Assistant Referee (system powtórek wideo) w Polsce...

 

Zbigniew Boniek: Jeśli chodzi o strukturę organizacyjną PZPN, to sprawy sędziowskie podlegają prezesowi PZPN - więc słusznie odesłał do mnie. Staram się, aby poziom sędziowania był jak najlepszy. Aby sędziowano uczciwie, a sędziowie ciągle się doskonalili... Niech nikt jednak nie myśli, że jak popełniony jest błąd, to odpowiada za to Boniek... Bo to...

 

Wariatów nie brakuje...

 

Właśnie, ale to tak wariackie myślenie, że nie ma się nim co zajmować...

 

Już wiemy, że arbitrom w Polsce pomoże VAR, pytanie kiedy?

 

Od nowego sezonu!

 

Tak szybko? Nie trzeba trochę poćwiczyć?

 

W PZPN jesteśmy ludźmi, którzy lubią błyskawicznie radzić sobie z problemami. Presja na sędziach wzrastała z dnia na dzień. Można mówić, że panuje ogólnoświatowa histeria, jeśli chodzi o sędziowanie. A już w Polsce ta histeria przybiera monstrualne rozmiary, choć sędziów mamy jednych z lepszych w Europie. Piłkarz nie trafi z metra lub dwóch, to mówi się o błędzie, pudle, nieskuteczności. Sędzia pomyli się w ocenie spalonego o kilkadziesiąt centymetrów, ba, o kilkanaście centymetrów to już zaczyna się „jatka” - wykrzykuje się słowo skandal, czy kompromitacja. Sędzia już na wstępie przegrywa z technologią. Wszyscy dysponują powtórkami, tylko nie sędziowie. Ostatnio oglądałem spotkanie Korona – Wisła. Nie chcę bronić arbitra tego meczu, ale komentatorzy wywoływali zdarzenia po drugiej, czy trzeciej powtórce. Sędzia nie ma szans zobaczyć czegoś na powtórce – musi podejmować decyzje błyskawicznie. Dlaczego w takim razie nie sięgnąć po VAR?

 

Kiedy podjął pan decyzję, że warto zainwestować w VAR?

 

Dwa miesiące temu. Przyjrzałem się, jak to funkcjonuje. Spotkałem z odpowiednimi ludźmi, wysłałem Łukasza Wachowskiego do Włoch, aby zapoznał się z projektem, który jest tam wdrażany. Właśnie Łukasz będzie odpowiedzialny za logistykę. Niedługo zdecyduję, który sędzia, czy sędziowie będą zajmowali się projektem VAR od strony merytorycznej. Pracujemy wytrwale, aby pomóc sędziom na polskich boiskach – w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

VAR będzie – od nowego sezonu – pracował na wszystkich meczach Ekstraklasy?

 

Myślę, że będzie pracował na jednym spotkaniu wiodącym i może dwóch wylosowanych... Nie zapominajmy, że to są koszty...

 

Tylko PZPN będzie w partycypował w kosztach, czy Ekstraklasa również?

 

Jeśli chodzi o mecze w Ekstraklasie, to często wszystko ogranicza się do pięciu minut narzekania po meczu... Jednak jakoś nikt nie postuluje, aby wprowadzić „Goal Line Technology”, czy VAR, a przecież tym powinny żywotnie być zainteresowane kluby. Jednak przedstawiciele Ekstraklasy, czy same władze spółki nie przejawiają inicjatywy. Pewnie dlatego, że związane to jest z kosztami.

 

Nie powstrzymuje to jednak inicjatywy PZPN, jeśli chodzi o VAR.

 

Absolutnie - na razie przygotowujemy całość zagadnienia i wkrótce będziemy rozmawiać z Ekstraklasą. Rada Nadzorcza Ekstraklasy podjęła decyzję, żeby znieść podział punktów, ale i wnioskuje do zarządu PZPN, aby zgodzić się na trzeciego obcokrajowca na boisku spoza Unii Europejskiej. Jednocześnie Ekstraklasy nie interesuje projekt Pro Junior System, w którym są określone gratyfikacje finansowe  dla klubów wystawiających piłkarzy z rocznika 1996 i młodszych – młodzieżowców, a najlepiej wychowanków (3 miliony złotych rocznie od PZPN – przypis red.). Lepiej szukać po całym świecie – poza Unią Europejską – kolejnych obcokrajowców. Biorąc pod uwagę ten postulat, zastanawiam się, czy nie wycofać środków z Pro Junior System, jeśli chodzi o Ekstraklasę. Będzie można przeznaczyć połowę tych środków na Pro Junior System w 1. i 2. lidze, a połowę na wdrożenie VAR-u.  

 

Zbigniew Przesmycki mówił o kosztach VAR-u – twierdził, że jeden van z odpowiednim sprzętem do stosowania pomocy arbitrom kosztuje nawet milion euro.

 

Spokojnie, spokojnie...

 

Dodawał jednak, że można korzystać z jednego telewizora i z sygnału Live Parku.

 

Spokojnie, spokojnie... Jeśli mamy stosować protokół VAR, to muszą być spełnione określone warunki. Jednak PZPN nie zamierza kupować żadnej ciężarówki, czy wana. Przecież można zrobić przetarg – zwrócić się do firm, które dysponują takimi pojazdami z odpowiednim softwarem. I niech zaproponują usługę na sezon – na 100, czy 120 meczów Ekstraklasy. Porównamy oferty i najlepszą wdrożymy.

 

W czwartek do Warszawy przyjedzie David Elleray, Anglik pracujący dla FIFA. Przyleci na jeden dzień z mistrzostw świata do lat 20 w Korei Południowej, aby przeprowadzić w Polsce szkolenie w zakresie VAR-u.

 

To świadczy, jak zaawansowane są nasze prace. Widzę zresztą pewien niepokój w środowisku sędziowskim. Jakby część arbitrów myślała, że ktoś tam za nich będzie sędziował z ciężarówki. Nie ma takiej możliwości. Protokół VAR jest bardzo precyzyjny i warto go powtarzać – chodzi o sytuacje, czy gol padł prawidłowo, czy powinien zostać podyktowany rzut karny, czy należy się czerwona kartka i służy zadbaniu o to, żeby kara indywidualna została przypisana do zawodnika, który popełnił przewinienie. VAR może pomóc, ale też nie będzie panaceum na wszystkie problemy. Dalej będzie kwestia interpretacji różnych sytuacji. Jednak naprawdę może okazać się istotny w takich sytuacja, jak gol Hamalainena w Warszawie przeciwko Lechowi w jesiennym meczu. W pierwszym momencie nikt na stadionie nie miał świadomości, że bramka padła ze spalonego. Ba, komentatorzy też nie mieli świadomości. Trzeba było dopiero którejś tam powtórki. Ten gol jednak zdecydował o wyniku. Naprawdę warto pomóc sędziom w takich sytuacjach. Jednak VAR nie spowoduje, że w Polsce będzie się lepiej grało w piłkę, że wyszkoli się lepszych zawodników. Może taki trener, jak Michał Probierz będzie miał mniej pretensji do sędziów. I jeszcze jedno – mniej będzie mądrzących się ludzi, którym nawet nie chce się zapoznać z przepisami gry w piłkę nożną... Zadam pytanie – w ilu państwach Europy w przyszłym sezonie będzie stosowany VAR?

 

W kilku na pewno...

 

W 7, może w 8, a federacji na Starym Kontynencie jest 55. Jednak VAR coraz śmielej wkracza do futbolu. Na mistrzostwach świata w Rosji w 2018 roku również będzie pracował VAR. Więc i ja uważam, że powinniśmy iść w tym kierunku. Naprawdę meczów piłki nożnej nie sposób rozgrywać bez sędziów. A sędziom – wobec wymagań, które niesie współczesny futbol – trzeba pomóc. Jednak warto pamiętać, że VAR to wydawanie pieniędzy na pomoc sędziom, aby błędów było jak najmniej.  VAR to nie jest jakiś cudowny środek, a już na pewno nie poprawi poziomu piłki w Polsce...