Ostrowianie bardzo dobrze weszli w to spotkanie – na początku grali do kosza, a po trójce Mateusza Kostrzewskiego prowadzili 7:2. Gospodarze dość szybko odrabiali te straty – i po akcji dwójkowej James Florence – Adam Hrycaniuk mieliśmy remis. Później Stelmet jeszcze lepiej prezentował się w ataku, a po trójkach Przemysława Zamojskiego i Karola Gruszeckiego po 10 minutach było 18:13.

W pierwszych akcjach drugiej kwarty zielonogórzanie utrzymywali swoją przewagę, chociaż po trójce Marca Cartera goście zbliżyli się na zaledwie cztery punkty. Późniejsze trafienia Aarona Johnsona i Mateusza Kostrzewskiego doprowadziły do remisu, a prowadzenie po rzucie wolnym BM Slam Stali dał Kamil Chanas. Następnie serią 9:0 popisali się mistrzowie – po akcji Łukasza Koszarka było już 36:30 dla nich. Rozgrywający zakończył pierwszą połowę rewelacyjną trójką, a zespół trenera Artura Gronka miał pięć punktów przewagi.

Zaraz na początku trzeciej kwarty ostrowianie zbliżyli się na punkt po akcji Shawna Kinga. Późniejsze trafienie Christo Nikołowa ponownie dało tej ekipie prowadzenie. Stelmet zdobywał jednak przewagę, bo skuteczni z dystansu byli Nemanja Djurisić i Thomas Kelati. Po późniejszych rzutach wolnych tego drugiego było już 61:49. W końcówce tej części meczu goście zanotowali jednak serię 8:0, dzięki czemu przegrywali już tylko czterema punktami.

Ostatnią kwartę zielonogórzanie rozpoczęli od trójek Djurisicia, Florence’a oraz Moore’a, co sprawiało, że powiększali swoją przewagę. Zawodnicy trenera Emila Rajkovicia mieli problemy z faulami – dość szybko parkiet opuścili Mateusz Kostrzewski i Aaron Johnson. Tymczasem dzięki kolejnej trójce Moore’a było już 78:61 dla gospodarzy. Ostatecznie Stelmet zwyciężył 89:74 i prowadzi już 2-0 w serii półfinałowej.

Stelmet BC Zielona Góra - BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 89:74 (wynik serii: 2-0)