Piłka nożna

Co może reprezentant Polski, czyli krótko o...

W niedzielę Anderlecht rozegrał swój ostatni mecz w obecnym sezonie ligi belgijskiej. Po wygranej z KV Oostende 3:2 i przypieczętowaniu wywalczenia mistrzostwa, piłkarze wzięli udział w wielkiej fecie. Okres rozluźnienia nie trwał jednak długo, bowiem w poniedziałek czekało na nich spotkanie z mediami, po którym mieli się udać do ratusza, w odpowiedzi na zaproszenie władz miasta. Według belgijskiego dziennika "Het Nieuwsblad" wśród zawodników zabrakło Kara Mbodji oraz Teodorczyka.

 


Dziennikarze wysnuwają nawet odważną tezę, według której "Teo" nie stawił się na spotkania ze względu na zbyt mocne imprezowanie dzień wcześniej.

 


Nie jest to pierwsze faux pas w wykonaniu krnąbrnego zawodnika. W lutym nie stawił się on na galę wręczenia Złotego Buta 2016, którym nagradzany jest najlepszy gracz sezonu Jupiler Pro League, co wywołało oburzenie całego środowiska piłkarskiego w Belgii. Prawdziwym brakiem manier "popisał się" jednak tydzień temu, gdy pokazał obraźliwy gest środkowego palca jednemu z dziennikarzy, a następnie kibicom Club Brugge.