We wtorek odbyła się w Szczecinie oficjalna prezentacja Skorży, który po sezonie zastąpi Kazimierza Moskala. Byłemu współpracownikowi Pawła Janasa w reprezentacji narodowej będzie pomagać syn ówczesnego selekcjonera - Rafał, a nad przygotowaniem fizycznym czuwać ma Włoch Paolo Terziotti.

 

45-letni Skorża pracę z Pogonią rozpocznie na początku przygotowań do kolejnego sezonu ekstraklasy. W dwóch ostatnich meczach trwających rozgrywek zespół nadal prowadzony będzie przez Moskala, który dwa tygodnie temu poinformował, że odchodzi ze Szczecina.

"Bardzo szanuję Kazia Moskala. Wprowadził w Pogoni ciekawy sposób rozgrywania piłki. Na pewno będę bazował na tym, co zrobił. Będę obserwował te dwa ostatnie mecze, jakie pozostały do rozegrania w tym sezonie, ale absolutnie nie będę ingerował w jego pracę" - zapowiedział Skorża.

 

Nowy szkoleniowiec "Portowców" ma bogate doświadczenie okraszone wieloma sukcesami trenerskimi. Trzykrotnie zdobył mistrzostwo Polski (dwa razy z Wisłą Kraków i raz z Lechem Poznań) i trzy razy Puchar Polski (dwa razy z Legią Warszawa i raz z Groclinem Grodzisk). Sam uważa, że dotychczas jego największymi sukcesami była obrona tytułu mistrza Polski przez Wisłę w 2009 roku, mistrzostwo zdobyte z Lechem w 2015 r i awans do fazy pucharowej Ligi Europejskiej.

 

"To ważny dzień dla Pogoni. Witamy trenera, z którym wiążemy wiele oczekiwań i nadziei. Kontrakt nie jest na jeden rok, ale na więcej. Na razie jest to dwuletnia umowa z możliwością przedłużenia. Jesteśmy przekonani, że z tą drużyną i klubem przechodzimy na inny - wyższy - poziom rozwoju" - powiedział prezes szczecińskiego klubu Jarosław Mroczek.

 

Jak poinformował dyrektor sportowy Pogoni Maciej Stolarczyk, rozmowy ze Skorżą rozpoczęto od przedstawienia mu projektu rozwoju Pogoni.

 

"Jesteśmy klubem, który wprowadza młodzież i fundamentem jest nasza akademia. Trener Skorża będzie wspierał rozwój i plan długofalowy klubu" - wspomniał.

 

Nowy szkoleniowiec przyznał, że pracę w Szczecinie traktuje jako bardzo ekscytujące wyzwanie.

 

"Podoba mi się projekt Pogoń i wizja rozwoju klubu. Duży nacisk będę kładł na odpowiednią atmosferę. Entuzjazmem chcę zarazić szatnię i utrzymać kult pracy. Musi obowiązywać poświęcenie drużynie i klubowi" - tłumaczył Skorża, który ma za sobą półtoraroczny rozbrat z zawodem.

 

Od 12 października 2015 roku, gdy został zwolniony z Lecha, nie zasiadał na ławce żadnej z drużyn.

 

"Odchodząc z Lecha nie planowałem tak długiej przerwy. W moim życiu trochę zmieniły się priorytety i o sprawach zawodowych musiałem zapomnieć. W tym czasie odbyłem jednak wiele szkoleń. Obejrzałem wiele meczów ligi hiszpańskiej, Bundesligi. W wielu aspektach ten czas wykorzystałem. Poszerzałem wiedzę na innych polach np. psychologii sportu. Na pierwszym treningu Pogoni pojawi się nowy, lepszy Skorża" - zapowiedział następca Moskala w Pogoni.

 

Przyznał, że w międzyczasie sporo klubów się do niego zgłaszało, ale dopiero teraz wznawia karierę trenerską.

 

"Pogoń to ciekawa drużyna. Bardzo młoda, ale też mająca w składzie piłkarzy z doświadczeniem na arenie międzynarodowej. Ma sporo atutów, zwłaszcza w ofensywie, gra ładnie dla oka. W pierwszym sezonie mojej pracy w Szczecinie jeszcze nie będziemy się bili o mistrza, ale nikt nam nie zabroni marzyć i wierzyć, że wygramy ligę. Pewnych rzeczy jednak nie da się przyspieszyć. Wejście na wyższe piętro i pozostanie na dłużej wymaga działań długofalowych. Gra w europejskich pucharach jest dla mnie solą futbolu i rzeczą, do której należy dążyć" - podsumował nowy trener "Portowców".

 

Zespół szczeciński, który dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek zajmuje siódme miejsce w ekstraklasie, przygotowania do następnego sezonu pod jego okiem rozpocznie 19 czerwca.