Wiśniewski: Przede mną ostatnie mecze, po 18 latach pożegnam się z kibicami

Piłka ręczna
Wiśniewski: Przede mną ostatnie mecze, po 18 latach pożegnam się z kibicami
fot. Lukasz Grochala/cyfrasport

"Przede mną dwa ostatnie mecze ligowe. W środę, po 18 latach gry w seniorach, chcę się pożegnać z płockimi kibicami” - powiedział kapitan Orlen Wisły Adam Wiśniewski przed finałowymi starciami z Vive Tauron Kielce w ekstraklasie piłkarzy ręcznych.

Rozgrywki PGNiG Superligi powoli dobiegają końca. Zawodników i kibiców czekają jeszcze spotkania o medale, w tym decydujące o tytule. Ostatni raz Orlen Wisła pokonała Vive Tauron Kielce w finale mistrzostw Polski w 2011 roku, od tamtej pory górą są rywale.

 

W tej edycji rozgrywek obie drużyny spotkały się już trzykrotnie - dwa razy w rundzie zasadniczej i w finale Pucharu Polski. Wszystkie pojedynki na swoją korzyść rozstrzygnęli zawodnicy Vive. Ostatni raz płocczanie pokonali kielczan w marcu 2016 roku (31:27) w rundzie zasadniczej ekstraklasy.

 

Pojedynki z Vive będą ostatnimi w karierze kapitana Orlen Wisły Adama Wiśniewskiego.

 

"Kiedyś trzeba było powiedzieć "stop" i ten moment właśnie nastąpił. Zapraszam wszystkich kibiców, żeby przyszli na ostatnie spotkanie w tym sezonie w Orlen Arenie, a ja obiecuję, że razem z całą drużyną zrobimy wszystko, by wynagrodzić naszym sympatykom niedzielną porażkę w Lublinie" - podkreślił doświadczony skrzydłowy.

 

Jak zapewnił, wszyscy zawodnicy czują niesmak po występie w finale PP i będą chcieli pokusić się o dobry wynik w pierwszym finałowym meczu.

 

"Moi i całej drużyny odwieczni rywale mocno nas zdenerwowali. Nie ukrywam, że po porażce w Pucharze Polski i powrocie do Płocka byliśmy w dołku, ale postaramy się szybko zregenerować i powalczyć o zwycięstwo w pierwszym meczu finału. Każdemu zdarza się gorszy dzień, a jeśli wygramy w środę, wywalczymy zaliczkę, to sprawa sobotniego rewanżu będzie otwarta" - dodał.

 

Wiśniewski doskonale zna wszystkie zalety i wady Vive. Poznał je grając przeciwko tej drużynie w lidze czy współpracując z kolegami w reprezentacji Polski. Nawet nie jest w stanie policzyć, ile tych meczów było.

 

"Doceniam klasę przeciwników, wiem, że są mocni, twardzi, na pewno się nie poddadzą. Ale w sporcie wszystko jest możliwe. Na boisko wyjdę pełen nadziei i licząc na fajną atmosferę na trybunach obiecuję, że zrobię wszystko, by wynagrodzić kibicom te mecze, po których musieliśmy schodzić z parkietu z opuszczonymi głowami. Nie chcę rozstawać się z klubem i kibicami nie zaliczając żadnego sukcesu w tym sezonie. Dlatego zapraszam wszystkich - przyjdźcie na halę i pomóżcie nam pokonać Vive" - podsumował Wiśniewski.

 

Tytuł mistrzowski to ostatni z celów, o jakie w tym sezonie mieli walczyć płocczanie. Nie udało im się awansować doi TOP 16 Ligi Mistrzów ani zdobyć Pucharu Polski.

 

Pierwszy pojedynek finałowy rozegrany zostanie w Orlen Arenie w środę, początek godz. 18.30, rewanżowy zaplanowano na sobotę na godz. 14 w Hali Legionów w Kielcach.

ask, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze