Sporty walki

Szpilka: Nie jestem zadowolony, że muszę się...

O tym, że dwaj czołowi polscy pięściarze wagi ciężkiej mogą stanąć naprzeciwko siebie w ringu mówiło się już od dłuższego czasu. Jeszcze w marcu jako potencjalną datę pojedynku wymieniano 22 kwietnia, ale ostatecznie wtedy do walki nie doszło. Polsko-polskie starcie nadal było jednak elektryzującym zestawieniem, a obaj bokserzy wyrażali chęć zmierzenia się między linami. Kilka dni temu własciciel MB Promotions Mateusz Borek poinformował w rozmowie z Polsatsport.pl, że jest bardzo blisko oficjalnego ogłoszenia pojedynku.

- Z pierwszej ręki wiem, że "Babyface" zgodził się na warunki proponowane przez Ala Haymona. Dostał termin w połowie lipca, na gali w Nowym Jorku. Nie wykluczam, że w walce wieczoru pokaże się tam Wilder, ale zobaczymy też jak w tej całej sytuacji zareaguje Szpilka. Na pewno byłby on faworytem pojedynku z Kownackim. Taka walka wzbudziłaby na pewno zainteresowanie amerykańskiej polonii i przyszłoby na nią wielu kibiców - mówił wtedy Borek.

Oficjalnie walka Szpilka - Kownacki ogłoszona została w nocy z wtorku na środę (23/24 maja) przez Premier Boxing Champions, która zorganizuje galę w Nowym Jorku. Do pojedynku dojdzie 15 lipca, dlatego pięściarze mają już tylko niecałe dwa miesiące na przygotowania.

Dla Szpilki będzie to powrót na zawodowe ringi po półtorarocznej przerwie od boksowania. W styczniu 2016 roku Polak został znokautowany przez mistrza świata Deontaya Wildera i bardzo długo musiał czekać na swoją kolejną szansę. "Szpila" był o krok od walki z Dominikiem Breazelem w lutym 2017 roku, ale starcie zostało ostatecznie odwołane. Z kolei Kownacki w swoim ostatnim boju 14 stycznia tego roku, znokautował Joshuę Tufte'a, po raz kolejny prezentując ofensywny boks.

- Bardzo się cieszę - skomentował ogłoszenie walki Szpilka. - Długo to wszystko trwało, ale najważniejsze dla mnie było, żeby mi zagwarantowali w kontrakcie, że jeżeli Adama znów będzie bolał ząbek, to będę miał walkę z kimś innym na tej samej gali. Dwie walki zostały przełożone i przez tą nieaktywność wypadłem z rankingów i żaden zawodnik z czołówki nie chce ze mną walczyć, bo to ryzyko. (...) Najpierw wygram jednak z Adamem, a później będę wyzywał pięściarzy z czołówki - powiedział Szpilka.