Szumski: Wróciłem z życiowego i sportowego zakrętu

Piłka nożna

Jakub Szumski wrócił do bramki Zagłębia Sosnowiec po poważnych kłopotach zdrowotnych, jakie zdiagnozowano u niego na początku rundy wiosennej Nice 1 Ligi. Po chorobie nie ma już śladu, a wychowanek warszawskiej Legii jest na dobrej drodze, by wraz z ekipą z Sosnowca awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Kłopoty zdrowotne Szumskiego zaczęły się w marcu tego roku, gdy kilka dni po meczu z Sandecją Nowy Sącz, piłkarz musiał przerwać trening. U bramkarza Zagłębia wykryto narośl na węzłach chłonnych w okolicy szyi, a golkiperowi groziła długa przerwa od gry w piłkę. Szumski wrócił do rodzinnej Warszawy, gdzie przeszedł zabieg usunięcia narośli i czekał na dalsze rokowania w sprawie choroby. Te były pomyślne - już w kwietniu bramkarz wrócił do treningów, a 17 maja, po ponad dwóch miesiącach, ponownie pojawił się na murawie w oficjalnym meczu. Szumski od razu przyniósł szczęście swojej drużynie, bowiem po wygranej 3:0 z Wigrami Suwałki, Zagłębie awansowało na drugie miejsce w tabeli, które daje przecież awans do Ekstraklasy na kolejny sezon.

- Jestem znów na boisku, jest to dla mnie świetna wiadomość, bo wróciłem z takiego małego zakrętu życiowego i sportowego. Każda sekunda na murawie sprawia mi pięć razy większą radość niż wcześniej - to słowa bramkarza, które wypowiedział już po kolejnym spotkaniu Zagłębia - ze Stalą Mielec, w którym piłkarz z numerem 92 na koszulce ponownie stanął między słupkami sosnowiczan.

 

Po tym meczu wśród piłkarzy Zagłębia nie było już jednak takiej radości, bowiem gospodarze z Sosnowca wywalczyli ze Stalą tylko jeden punkt. Szumski w niedzielny wieczór przepuścił piłkę do siatki tylko raz, dając się pokonać jedynie z rzutu karnego. W pozostałych sytuacjach był pewnym punktem Zagłębia, a kilka razy ratował skórę swoim kolegom z pola. Remis oznaczał dla Zagłębia pozostanie na fotelu wicelidera, ale tylko z minimalną przewagą nad goniącą stawką.

- Przy takim wyniku wciąż wszystko zależy od nas. Przed sezonem taką sytuację na dwie kolejki przed końcem ligi bralibyśmy w ciemno. W meczu ze Stalą nie potrafiliśmy sforsować szeregów obronnych rywala, nie stwarzaliśmy sytuacji i to boli. Może za bardzo chcieliśmy, może za bardzo napompowaliśmy balonik. Jestem wkurzony, że nie wygraliśmy tego meczu, Stal przecież o nic już nie walczy. Powinniśmy ich zagryżć, zabiegać, a tak chyba nie było. Musimy się szybko z tego pozbierać i popatrzeć na to na chłodno - zauważył tuż po meczu Szumski.

Do końca rozgrywek Nice 1 Ligi pozostały dwie kolejki, w których Zagłębie najpierw zagra na wyjeździe z Chrobrym Głogów, a na koniec podejmie przed własną publicznością GKS Tychy. Tyszanie do końca rozgrywek mogą walczyć o utrzymanie, dlatego mogą być dla Zagłębia bardzo niebezpiecznym rywalem. Z kolei Chrobry jest w ostatnim czasie nieobliczalny - po trzech porażkach z rzędu, m.in. z Kluczborkiem i Bytowem, przyszła wygrana z Wigrami Suwałki na własnym stadionie. I to właśnie w Głogowie o 12:30 rozpocznie się pierwsze z dwóch kluczowych dla Zagłębia spotkań. Wygrana sosnowiczan, może już dać gościom, przy innych korzystnych rozstrzygnięciach, awans do Ekstraklasy na kolejkę przed końcem. Porażka może jednak zepchnąć Zagłębie nawet na piątą lokatę. Czeka nas więc starcie wagi ciężkiej...

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze