Kategoria piórkowa jest jedną z najbardziej wyrównanych i stojących na wysokim poziomie w Konfrontacji Sztuk Walki. Spośród tych kilku zawodników można ułożyć naprawdę wiele ciekawych starć i sam fakt, że Artur Sowiński, który nie tak dawno stracił pas mistrzowski i nie otrzymał natychmiastowej szansy na rewanż, świadczy o tym, że jest ciekawie.

 

W pierwszej rundzie Wrzosek rozbijał rywala ciosami w stójce, kilka razy solidnie wstrząsnął przeciwnikiem. Na trzy minuty przed końcem Japończyk brazylijskiego pochodzenia w końcu skrócił dystans i z łatwością obalił mistrza wagi piórkowej. Po chwili kotłowania Koike Erbst zaszedł rywalowi za plecy i wpiął się niczym plecak na plecy mistrza. Tam przez kilka minut szukał duszenia zza pleców, dodając również ciosy. Spore problemy miał Wrzosek, ale przetrwał i na 10 sekund przed końcem udało mu się wrócić do stójki.

 

W drugiej odsłonie tego pojedynku Koike Erbst ponownie zajął miejsce pod siatką i frontalnymi kopnięciami starał się trzymać Wrzoska na dystans. Polski mistrz nabrał jeszcze większego szacunku do umiejętności rywala. Japończykowi udało się w końcu obalić Wrzoska, ale ten wykorzystał moment nieuwagi i wrócił do stójki. Tam było raczej spokojnie, ale prym wiódł raczej "Polish Zombie". Kilka ciosów doszło do szczęki Koike Erbsta.

 

Trzeba przyznać, że Koike Erbst imponował zapasami. W trzeciej rundzie od razu poszedł po obalenie - nie udało mu się. Druga próba również została zastopowana przez Wrzoska, ale trzecia w końcu się powiodła. Japończyk wylądował w korzystnej pozycji i do końca rundy był wpięty w plecy Wrzoska. Próbował poddań i bardzo często zadawał ciosy, a Polak nie był w stanie nic zrobić. Był zmuszony do obrony, ale to było za mało, by utrzymać mistrzowski pas.