Gala KSW 39: Colosseum rozpoczęła się z wysokiego "C", gdyż taka walka mogłaby być wysoko na każdej innej karcie walk. O historyczny pas wagi muszej walczyły Lipski i Belbita. Rumunka była skazywana na porażkę w starciu z Katarzyną Lubońską, lecz pokazała się ze znakomitej strony, pewnie wygrywając na punkty. Faworytką była jednak Lipski. Brazylijka zachwyca nie tylko urodą, ale także fenomenalnymi umiejętnościami, które już dwukrotnie pokazała w klatce KSW. Najpierw efektownie znokautowała wcześniej wspomnianą Lubońską, by później po szalonym boju uczynić to samo z byłą zawodniczką UFC Sheilą Gaff.

 

Lipski od początku skracała dystans, chcąc zamknąć rywalkę pod siatką. Belbita skupiała się głównie na kopnięciach i ucieczce spod siatki. Brazylijka jednak dobrze kontrolowała dystans i nie miała problemów z trafianiem rywalki. W oczy rzucały się świetne middle kicki oraz bardzo mocne sierpowe. Po trzech minutach i niezłym ataku Lipski, walka trafiła do parteru. Tam przeważała Brazylijka, która z góry trafiała Belbitę i nawet zdobyła dosiad. Po chwili jednak straciła pozycję, lądując na plecach. To jednak jej nie zraziło, bo po chwili bardzo szybko przetoczyła przeciwniczkę i poddała ją balachą.