Sporty walki

KSW 39: Sen o Warszawie "Jurasa"

Sześć lat temu "Juras" zakończył karierę, ponosząc dziesiątą porażkę w karierze. Tak sobie założył, tak zrobił, lecz teraz pokusa była zbyt silna… Stadion Narodowy, historyczna gala - to w końcu przyciąga. Komentator licznych wydarzeń KSW mówił otwarcie, że chce przeciwnika, który będzie faworytem i tak się stało. Sokoudjou ma oczywiście najlepsze lata za sobą, ale w pierwszej rundzie na pewno stanowiłby problem dla wielu wojowników.

 

- Tutaj jest tyle czarowania, jakby panowie czekali na listy z Hogwartu - mówił w pierwszej rundzie komentujący walkę Tomasz Marciniak. Trzeba przyznać, że ciosów nie było zbyt wiele. Sokoudjou znany z eksplozywności na początku starcia, tym razem spokojnie zajął miejsce w środku i po prostu dreptał, czekając na ruch "Jurasa". Polak wyprowadził sporo celnych low kicków, nieźle zaatakował obrotówką i raczej wygrał rundę.

 

Kolejna runda... Sokoudjou zaczął podobnie jak w pierwszej, ale tym razem był znacznie aktywniejszy. W połowie starcia zdecydował się na obalenie i z łatwością wywrócił Polaka. W parterze zadał kilka potężnych ciosów, by zdobyć dosiać. "Juras" oddał pozycję, z czego skorzystał jego rywal, zajmując plecy. Przewaga siłowa Sokoudjou rzucała się w oczy, Kameruńczyk brutalnie karał rywala ground&pound. "Juras" był mocno rozbity i polała się krew.

 

Sokoudjou nie wykorzystał przewagi z drugiej rundy i w trzeciej ponownie był pasywny. Jurkowski z kolei niby stracił siły, ale był niesiony dopingiem kibiców. Trzeba przyznać, że fani znakomicie reagowali na każdy cios swojego ulubieńca. Polak trafiał lewym prostym i wygrał!