Ruch ma 18 punktów i może jeszcze zrównać się z Arką oraz Górnikiem Łęczna, które zgromadziły po 21. Jednak w takim wypadku o końcowym układzie tabeli decydowałaby kolejność po fazie zasadniczej, a wtedy Arka miała 31 pkt i była przed Ruchem i Górnikiem - po 30.

 

Ruch może czuć się poszkodowany, ponieważ bramka dla Arki, strzelona w 23. minucie przez Rafała Siemaszkę, została zdobyta ręką. W czwartej prowadzenie "Niebieskim" dał Łukasz Moneta.

 

- Niestety trójka sędziowska nie zdała sobie sprawy z rangi tego meczu. Rękę Siemaszki widać chyba było z Chorzowa. Arbitrzy może nie mieli złego dnia, ale wypaczyli wynik. I Arka ma szansę na utrzymanie, a my nie - skomentował na konferencji prasowej trener Ruchu Krzysztof Warzycha.

 

Jak przyznali piłkarze i sztab gości, sędzia Tomasz Musiał przeprosił ich za swoją pomyłkę już w przerwie, a po meczu powtórzył, że jest mu przykro, ale "czasu już nie cofnie".

 

14-krotny mistrz Polski z ekstraklasy spadł po raz czwarty w historii, poprzednio w 2003 roku. Wpływ na to niepowodzenie miała kara odjęcia czterech punktów, którą nałożono na klub zimą za zaległości finansowe wobec zawodników.

 

Po sobotnich rozstrzygnięciach odetchnąć mogą Piast Gliwice - 28 pkt, Śląsk Wrocław - 26 oraz Cracovia - 24. Nawet gdyby "Pasy" w ostatniej kolejce przegrały, a zwycięstwa odniosły Arka i Górnik (wszyscy mieliby wówczas po 24 pkt), zespół z Krakowa będzie sklasyfikowany wyżej od klubu z Gdyni.

 

To wystarczy do utrzymania Cracovii, która w sobotę przegrała na wyjeździe ze Śląskiem 0:2. Bramki zdobyli Kamil Biliński (w 23. minucie) oraz Japończyk Ryota Morioka (35.). Korzystny dla "Pasów" był wynik z Lublina, gdzie KGHM Zagłębie Lubin pokonało Górnika 3:1.

 

- To jedyne pocieszenie w ten weekend - przyznał na konferencji prasowej szkoleniowiec Cracovii Jacek Zieliński.

 

Z kolei wicemistrz Polski z Gliwic pokonał przed własną publicznością bezpieczną już przed tą kolejką Wisłę Płock 4:0. Pierwszą bramkę zdobył w 49. minucie Słoweniec Sasa Zivec, a później dwa trafienia dołożył Maciej Jankowski (65. i 80.), a jedno - Słowak Martin Bukata (71.).

 

Trener zwycięzców Dariusz Wdowczyk zapowiedział, że zostanie w klubie na kolejny sezon.

 

- Zadanie zostało wypełnione. Myślę, że kibiców zadowolił wynik, a nasza gra mogła się podobać, chociaż w pierwszej połowie byliśmy nieco "senni". Został nam jeszcze mecz z Cracovią, postaramy się jak najlepiej do niego przygotować - zapowiedział.

 

W Lublinie to Górnik objął prowadzenie w 16. minucie po golu Brazylijczyka Gersona, ale później trzykrotnie to siatki trafili goście: Jakub Tosik (40'), Adam Buksa (88') i Jarosław Kubicki (90+4').

 

Zespół z Łęcznej w ostatniej kolejce stoczy korespondencyjny pojedynek o utrzymanie z Arką. Górnik zagra w Chorzowie z Ruchem, a "Śledzie" zmierzą się w Lubinie z Zagłębiem.

 

Ostatnia kolejka grupy spadkowej rozegrana zostanie w piątek 2 czerwca (wszystkie mecze o 20.30). W najbliższą niedzielę rywalizować będzie grupa mistrzowska, a tytuł już w ten weekend może zapewnić sobie Legia Warszawa.