Mateusz Gamrot: Był wyśmienicie przygotowany, zwłaszcza na moje zejścia. Wychodząc do klatki byłem przekonany, że go przewrócę. Z mojej strony było kilka błędów, nie czułem się też tego dnia najlepiej: w klubie wszystko było w porządku, zaś w walce nie czułem tego prądu. Nie miałem paliwa, żeby iść za ciosem. Cieszę się natomiast z przegranej rundy, bo spadł mi kamień z serca.

Mateusz Borek: Czy w gronie twoich ulubionych sportowców są piłkarz Luis Suarez i pięściarz Mike Tyson? Odnoszę się tutaj oczywiście do gryzienia "paluszków" rywala...

Mateusz Gamrot: Oczywiście! To było dość instynktowne... Bardzo dużo miałem palców w ustach w tamtym momencie... Ten palec może sam się gdzieś otarł o dolną szczękę, może gdzieś chciałem zamknąć usta w ferworze walki.

Czy za to odepchnięcie w wykonaniu Parke'a powinien być odjęty punkt? Byłoby to niesprawiedliwe odjąć punkt za pchnięcie, jak wcześniej było gryzienie?

Maciej Kawulski: To jest sprawa indywidualna i koniec końców decyduje o tym sędzia. Był tu ciąg przyczynowo-skutkowy. Widać było na zbliżeniu, że Gamer zacisnął usta. Mogło to Brytyjczyka zaboleć, mogło zirytować. Pamiętajmy, że w walce pracujemy na bardzo wysokim poziomie emocjonalnym...

Łukasz Jurkowski: Nikt nie zrobiłby afery, gdyby został odjęty punkt za niesportowe zachowanie.

Mateusz Gamrot: Zostało 0:0 - ja go ugryzłem, on mnie odepchnął... "Szafa gra".

 

Cała dyskusja na temat walki Mateusza Gamrota w załączonym materiale wideo.