Piłka nożna

Allegri: Jest optymizm, ale to nie my...

Szkoleniowiec Juventusu, Massimiliano Allegri przyznał, że to ekipa Realu Madryt jest wyżej notowana, ale odmiennego zdania jest jego francuski kolega po fachu. – Zdajemy sobie sprawę jak trudno było dotrzeć do tego finału, ale zasłużyliśmy na to. Czy jesteśmy faworytami? Nie jesteśmy, szanse są 50-50%. My wygraliśmy La Liga, oni wygrali Serie A. To jest finał, 90 minut. Oni świetnie bronią, a my strzelamy dużo goli, ale w finale to nie będzie miało żadnego znaczenia. W tym roku do finału doszły dwie najlepsze drużyny i jak zawsze będziemy świadkami znakomitego meczu – mówi Zidane.

 

Były francuski piłkarz odniósł się także do rywali, zdradzając kogo obawia się najbardziej. – Dybala to zagrożenie numer jeden. Ale wszyscy zawodnicy Juve są świetni. Dybala jest z pewnością jednym z najlepszych. Jest jeszcze Higuain, Alves, wielu piłkarzy Juve jest znakomitych, mógłbym wymienić jeszcze pozostałych, ale wszyscy są bardzo dobrzy – przyznaje Zizou.

 

Na konferencji prasowej Zidane został także zapytany o swoją przeszłość w Juventusie. – Teraz skupiam się na obecnych wydarzeniach. Spędziłem w Juve pięć lat, mam miłe wspomnienia, ten finał jest wyjątkowy. Juve zagra na swój sposób, a my na swój. Ważne jest, aby obejrzeć dobry mecz – zaznacza Francuz.

 

Na koniec opiekun Realu Madryt wypowiedział się na temat Garetha Bale’a, który wraca po kontuzji. – Gareth nie musi mi nic mówić, jest gotowy. Jego kontuzja była naprawdę poważna. Wiem, że wszyscy zawodnicy są bardzo zmotywowani i tylko to mnie interesuje. Pozostaje nam jedynie przygotować się, mamy jeszcze cztery treningi . Wszyscy są do mojej dyspozycji. Muszę dokonać wyboru pomiędzy 23 zawodnikami – kto zagra, a kto usiądzie na ławce. Pozostali niestety nie będą mogli zostać powołani, ale każdy ma za sobą świetny sezon. Dla mnie to trudny wybór – kończy swoją wypowiedź Zidane, dodając: - Bez względu na to co wydarzy się w sobotę, zawsze pozostanę wielkim kibicem Realu. Mam jeszcze ważny rok, chcę tu zostać, jestem tu szczęśliwy. Moją przyszłością jest sobotni mecz – puentuje.