Pojedynek w Montrealu został przerwany przez Virgila Huntera. Szkoleniowiec Polaka nie miał wątpliwości, że decyzja podjęta po niespełna połowie minuty drugiej rundy była słuszna. - Andrzej przyjął wystarczająco dużo ciosów. Przetrwał pierwszą rundę, ale to było już naprawdę sporo uderzeń. Udało się do końca pierwszej rundy, ale nie powrócił w pełni. Wszystko wyglądało dobrze, dopóki nie przyjął potężnego uderzenia. Wiedział, że jeśli nie będzie odpowiadał na ciosy Stevensona to może się to tak skończyć - powiedział szkoleniowiec Polaka Virgil Hunter.

Polski pięściarz na gorąco ocenił swój występ i zdradził, który moment okazał się kluczowy dla losów pojedynku. - W drugiej rundzie Adonis złapał mnie jednym z uderzeń i to zupełnie zmieniło walkę. Wyprowadził cios w tempo, nad moją opuszczoną ręką. Później już nie byłem tym samym pięściarzem. Adonis pokazał, że jest prawdziwym mistrzem. Ja muszę odpocząć, wrócić na salę i trenować jeszcze mocniej - powiedział Andrzej Fonfara.

"Polski Książe" po walce wypowiedział się również na temat decyzji swojego szkoleniowca i przerwania walki już w drugiej rundzie. - Trener doskonale zdaje sobie sprawę, że mam dla kogo żyć, że mam rodzinę. Stevenson to znakomity sportowiec i ma naprawdę potężną lewą rękę. Rewanżowe starcie nie poszło po mojej myśli. Dzisiaj był lepszy, jest wielkim mistrzem i to wszystko o tej walce - zakończył "Polski Książe".

W załączonym materiale wideo wywiad z Andrzejem Fonfarą.