Benieminek ekstraklasy zastanawiał się jeszcze nad wynajmowaniem obiektu Cracovii i Stali Mielec.

 

- Rozmawialiśmy z Cracovią, która zażądała dwa razy więcej pieniędzy niż klubu z Niecieczy. Natomiast ze Stalą mogliśmy dojść do porozumienia pod tym względem, ale tam jest problem innego rodzaju. Późną jesienią i tak musielibyśmy się stamtąd wyprowadzić, gdyż brak tam podgrzewaniem murawy - powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy Sandecji Marcin Rogowski.

 

Według wstępnej umowy, podpisanej ze Stalą przed klub z Nowego Sącza 10 maja, sądeczanie mają ewentualnie na obiekcie w Mielcu grać w ekstraklasie do zakończenia renowacji swojego obiektu. Jednak rzecznik dwukrotnych mistrzów Polski (1973, 1976) Przemysław Cynkier zapewnił, że w Mielcu nikt nie ma żalu do beniaminka ekstraklasy.

 

- To była tylko umowa wstępna. Cóż, nam pozostaje praca, aby w przyszłości to za sprawą Stali mieleccy fani oglądali u nas pojedynki na najwyższym poziomie - powiedział Cynkier.

 

W Niecieczy przypominają, że swego czasu inny klub pomógł im wejść na ekstraklasowe salony. W sytuacji gdy obiekt "Słoni" był w przebudowie, mogli grać właśnie na stadionie Stali. Teraz Bruk-Bet pomaga beniaminkowi z Nowego Sącza.

 

- Bardzo wysoko cenimy sobie pracę naszych służb porządkowych i policji - odpowiedział rzecznik Bruk-Betu Andrzej Mizera na pytanie, czy niecieczanie nie obawiają się najazdu na mecz fanów Sandecji, którzy niekoniecznie muszą zachować się tak spokojnie jak fani "Słoni".