French Open: Bacsinszky i Ostapenko zmęczone, ale bardzo szczęśliwe

Tenis
French Open: Bacsinszky i Ostapenko zmęczone, ale bardzo szczęśliwe
fot. PAP

Szwajcarska tenisistka Timea Bacsinszky i Łotyszka Jelena Ostapenko zgodnie przyznały, że są bardzo zmęczone po przerywanych dwukrotnie z powodu deszczu meczach ćwierćfinałowych wielkoszlemowego French Open, ale i bardzo szczęśliwe z powodu awansu.

Rozstawiona z "30" Bacsinszky wyeliminowała we wtorek reprezentantkę i nadzieję gospodarzy Kristinę Mladenovic (13.) 6:4, 6:4. 47. w rankingu WTA Ostapenko pokonała zaś występującą z "11" w Paryżu Dunkę polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki 4:6, 6:2, 6:2. Oba spotkania były dwukrotnie wstrzymywane z powodu deszczu. Pierwsza przerwa trwała trzy godziny, druga - ok. 30 minut.

- To było bardzo trudne, ponieważ mieliśmy tu dziś chyba wszystkie możliwe warunki pogodowe. Była burza piaskowa, huragan, a potem niewiele brakowało, by był też śnieg. Trudno było utrzymać koncentrację przez cały dzień. Jestem wyczerpana i jestem pewna, że wy też - zwróciła się do publiczności po spotkaniu Bacsinszky. Przeprosiła też francuskich kibiców za pokonanie ich ulubienicy.

Mająca węgierskie korzenie zawodniczka ma dobre wspomnienia związane z turniejem na kortach im. Rolanda Garrosa. Dwa razy w karierze awansowała do półfinału w Wielkim Szlemie i w obu przypadkach miało to miejsce w Paryżu. Za pierwszym razem udało jej się to dwa lata temu. W poprzedniej edycji odpadła rundę wcześniej.

- Jestem bardzo szczęśliwa i dumna. Przez wiele lat wspaniałe rzeczy przytrafiały mi się w tym turnieju. Bardzo się cieszę, że to mój drugi półfinał tutaj. Czuję się uprzywilejowana - zaznaczyła.

Do Ostapenko przez pewien czas nie docierało, że po raz pierwszy w karierze awansowała do czołowej "czwórki" w Wielkim Szlemie.

- Jestem bardzo szczęśliwa i wciąż nie mogę w to uwierzyć. Gra tutaj sprawia mi olbrzymią radość, to niesamowity turniej. To był trudny mecz, dwa razy musiałyśmy schodzić z kortu. Caroline to wymagająca rywalka i grała świetnie. Musiałam pozostać agresywna. Czasem się myliłam, ale ostatecznie ta taktyka zadziałała. To będzie naprawdę coś wspaniałego zagrać tu w dniu moich urodzin. Mam nadzieję, że będę w stanie się tym cieszyć - podkreśliła Łotyszka.

W czwartek, w dniu półfinału, skończy 20 lat. Tego samego dnia Bacsinszky... będzie świętować 28. urodziny. Obie zawodniczki dzięki udanemu występowi w Paryżu znacząco poprawią swoje notowania w rankingu WTA. Ta z nich, która wygra za dwa dni, zapewni sobie awans do czołowej dwudziestki światowej listy.

ŁK, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze