PLK: Pierwsza wygrana Polskiego Cukru Toruń w finale

Koszykówka

Koszykarze Polskiego Cukru Toruń we własnej hali pokonali Stelmet BC Zielona Góra 84:74 (14:18, 23:21, 22:18, 25:17). Była to pierwsza wygrana torunian. W rywalizacji do czterech zycięstw Stelmet prowadzi 2:1. W czwartek w Toruniu odbędzie się czwarty mecz.

Lepiej spotkanie rozpoczęli torunianie. Mimo początkowej nieskuteczności po pięciu minutach prowadzili 6:3. Zawodnicy Polskiego Cukru grali twardo w obronie i wykorzystywali szybkie kontrataki. W połowie kwarty trener Stelmetu Artur Gronek poprosił o czas. Przerwa podziałała motywująco na zawodników, którzy w trakcie dwóch minut wyrównali stan gry i zaczęli przejmować inicjatywę na parkiecie. Mimo, że torunianie grali twardo w obronie to zielonogórzanie kończyli kwartę z prowadzeniem 18:14.

Na początku drugiej kwarty skuteczniejsi byli koszykarze trenera Jacka Winnickiego, którzy po czterech minutach wyszli na prowadzenie 21:20. Twarda obrona torunian przyniosła oczekiwany efekt. Stelmet zaliczył dużo strat w ataku i przez sześć minut zdobył tylko osiem punktów. W połowie kwarty zielonogórzanie zaczęli coraz częściej próbować rzutów za trzy punkty, jednak one nie przynosiły efektu i Polski Cukier wykorzystał kolejne kontrataki powiększając przewagę. Dwie minuty przed końcem kolejną przerwę wykorzystał Gronek i po raz kolejny okazała się to dobra decyzja. Stelmet zaczął stwarzać coraz większe zagrożenie doprowadzając na minutę przed końcem do remisu. Głównie dzięki celnym rzutom za trzy punkty Thomasa Kelatiego w ostatnich sekundach. Po wyrównanej końcówce kwarty z prowadzeniem 39:37 na przerwę schodzili zawodnicy Stelmetu.

Od początku trzeciej kwarty bardzo dobrze spisywał się Cheikh Mbod, który wyprowadził Polski Cukier Toruń na prowadzenie. Torunianie w dalszym ciągu starali się grać twardo w obronie, ale drużynowa gra Stelmetu spowodowała, że gospodarze nie mogli odskoczyć rywalom na kilka punktów. Pięć minut przed końcem kwarty wynik oscylował w granicach remisu. Wtedy Stelmet zaczął grać skuteczniej w obronie i trafiać rzuty za trzy punkty, dzięki czemu odskoczył torunianom na sześć „oczek”. Po gorszym okresie gry swojej drużyny trener Winnicki poprosił o przerwę. Po niej gra koszykarzy z Torunia uspokoiła się. Znów skutecznie grali w obronie i zaczęli odrabiać straty zdobywając 10 punktów z rzędu wychodząc na prowadzenie 57:53 na dwie minuty przed końcem kwarty. Jednak znowu kluczowe okazały się rzuty za trzy punkty Kelatiego i Florence’a w samej końcowce, dzięki którym zielonogórzanie zmniejszyli stratę do dwóch "oczek" i zakończyli kwartę przegrywając 59:57.

Ostatnie dziesięć minut rozpoczęło się od szybkich ataków Stelmetu. Skuteczni do tej pory Florence i Kelati trafiali kolejne rzuty „za trzy” szybko odzyskując prowadzenie dla drużyny z Zielonej Góry. Kolejne minuty przyniosły grę punkt za punkt, a wynik znów był w okolicach remisu. Zmęczeni koszykarze Polskiego cukru Toruń nie mogli znaleźć recepty na świetnie grającego Kelatiego, który wyprowadził Stelmet na prowadzenie 71:67. Przerwa pięć minut przed końcem meczu, o którą poprosił trener Winnicki przyniosła wyraźną poprawę w grze torunian. Najpierw doprowadzili do remisu, następnie wyszli na 10-punktowe prowadzenie. Na gorszy okres gry swoich podopiecznych szybko zareagował Gronek prosząc o czas. Jednak tym razem przerwa nie przyniosła spodziewanego efektu. Koszykarze Stelmetu w końcówce grali bardzo nieskutecznie. Ratować sytuację próbował jeszcze Kelati, który próbował kolejnych rzutów za trzy punkty. Ale to okazało się niewystarczające na dobrze grających w obronie koszykarzy z Torunia.

 

Ostatecznie Polski Cukier Toruń pokonał Stelmet BC Zielona Góra 84:74 i odniósł pierwsze zwycięstwo w finale. W czwartek we własnej hali torunianie postarają się wyrównać stan rywalizacji. Obecnie Stelmet prowadzi 2-1 (do czterech zwycięstw).

 

Polski Cukier Toruń - Stelmet BC Zielona Góra 84:74 (14:18, 23:21, 22:18, 25:17)

ŁK, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze