Piłka nożna

Zostań mistrzem Europy z Polsatem Sport!

Marcin Feddek: Można powiedzieć, że jest to twój sentymentalny powrót do Arłamowa. Czujesz się tu jak u siebie?

Bartosz Kapustka: Czuję się tutaj dobrze. Pamiętam nasz ostatni obóz, ostatnie zgrupowanie. Hotel naprawdę robi wrażenie i są tu doskonałe warunki do pracy.

 

Zapytam cię o ten sezon. Tak naprawdę wracasz w to samo miejsce jakby ten rok się dla ciebie zatrzymał. Po Euro wydawało się, że pójdziesz w górę. Fajne miejsce do gry, fajny kontrakt, a jednak nie poszło. Możesz powiedzieć, że ten rok jest stracony dla ciebie, czy mimo wszystko piłkarsko coś zyskałeś?

Myślę, że stracony na pewno nie jest, aczkolwiek wiadomo, że jestem ambitnym człowiekiem. Myślałem, że to będzie troszeczkę inaczej wyglądać. Na pewno nie spisywałbym tego roku na straty, ale nie mogę powiedzieć, że jestem z niego zadowolony, bo oczekiwania były zupełnie inne. Być może musiało się tak stać, żeby teraz zrozumieć pewne rzeczy i gdzieś ruszyć do przodu.

Przekonywał cię Claudia Ranieri do podpisania tego kontraktu, odbywałeś z nim rozmowy. Zawiodłeś się na nim? Wytłumaczył ci dlaczego nie dawał ci szansy?

Trener Ranieri nie poświęca zbyt dużo czasu zawodnikom. To raczej asystent trenera częściej rozmawia z zawodnikami i był częściej do ich dyspozycji. Rzeczywiście przed transferem usłyszałem takie słowa, że trener był zainteresowany moją osobą. Na pewno oczekiwałem czegoś innego, ale absolutnie nie mam tego za złe trenerowi. To wszystko tak naprawdę zależało od niego. Ja chciałem przekonać go do siebie i myślę, że robiłem wszystko co w mojej mocy, ale czasem tak jest, że nie wszystko się tak szybko układa.

Brakuje ci praktyki meczowej. To jednak na treningu było widać, że to przyjęcie jest, ta koncentracja jest, to dośrodkowanie na punkt jest. Były te rzuty wolne, rzuty karne, który jako jedyny regularnie trafiałeś. To zostało, bo tego się nie zapomina.

Na pewno cieszę się, że ten sezon jeszcze dla mnie się nie skończył. Jest okazja do treningów i przede wszystkim do gry w meczach o mistrzostwo Europy. Ja na pewno bardzo cieszę się z każdego treningu. Trochę brakowało mi właśnie tego lekkiego entuzjazmu na tych treningach, więc jest to dla mnie fantastyczna sytuacja i bardzo cieszę się, że jest taka okazja.

Atmosfera jest podobna do tej z poprzedniego roku. Wszyscy bardzo przyjaźnie do siebie nastawieni. Czym jest dla ciebie jest ten turniej? Po zeszłym turnieju, kiedy zagrałeś kapitalnie przeciwko Irlandii Północnej wydawało się, że możesz pójść tylko w górę,  ale wracamy do punktu do wyjścia. Znowu turniej, tym razem w Polsce i chyba jeszcze ważniejszy dla ciebie?

Dla mnie na pewno duża szansa. Cieszę się, że ten sezon jeszcze się nie skończył. Mam okazję przypomnieć się też polskim kibicom, bo mieli mało okazji, żeby mnie oglądać czy to na boisku, czy to w telewizji. Dla mnie te mistrzostwa są na pewno bardzo ważne. Z perspektywy czasu tak samo ważne jak poprzednie Euro. Będę chciał pokazać, że nadal jestem na wysokim poziomie.

Trzy mecze w Pucharze Anglii. Sam powiedziałeś, że ten rok nie jest stracony, więc co się poprawiło? Na czym zyskałeś? Sylwetkę masz podobną. Niektórzy po roku Anglii wyglądają troszeczkę inaczej.

Nie chcę też zmieniać całkiem budowy mojego ciała i robić z siebie mega dużego gościa. To nie jest w tym wszystkim najważniejsze. Zyskałem bardzo dużo. Dla mnie sytuacja trenować z takim zawodnikiem jak Mahrez, który praktycznie teraz występuje na tej samej pozycji jak ja, chociaż ze mną różnie to bywało. Taki gość jak Mahrez to na pewno jest to dla mnie coś nowego. Mogłem zobaczyć zawodnika, który jest nieszablonowy, ma duży wachlarz rozwiązań i sama taka sytuacja jest dla mnie korzystna.

Cała rozmowa z Bartoszem Kapustką w załączonym materiale wideo.

 

 

Żeby wziąć udział w Wygraj Euro wystarczy się zarejestrować TUTAJ.

Więcej szczegółów na temat gry przeczytasz TUTAJ.

 

 

Mistrzostwa Europy U-21 będą transmitowane na sportowych antenach Polsatu w dniach 16–30 czerwca.