Telenowela z Costą w roli głównej trwa już od kilku miesięcy, kiedy pojawiło się zainteresowanie jego osobą ze strony chińskiego Tianjin Quanjian. Wtedy jednak sam reprezentant Hiszpanii rozwiał wszelkie wątpliwości, deklarując lojalność aktualnemu pracodawcy. Sezon zakończył z 22. trafieniami i był jednym z głównych bohaterów nowych mistrzów Anglii.

Nie da się jednak ukryć, że jego forma wraz z upływem sezonu spadała. Większość bramek zdobył w pierwszej części rozgrywek, a później bywał bardzo nieregularny. Nie dość, że przestał strzelać, to jeszcze sprawiał wrażenie nie do końca zainteresowanego tym, co działo się na boisku. Conte jednak regularnie na niego stawiał, bronił go w mediach, a Costa w końcu się odblokował.

Tym bardziej dziwna jest ich relacja. Sam Costa przyznaje, że jest ona mocno toksyczna. Po towarzyskim meczu, w którym Hiszpania zremisowała 2:2 z Kolumbią, wyjawił SMS-a, jakiego otrzymał od włoskiego trenera. Wiadomości od Conte mieli otrzymać wszyscy piłkarze "The Blues", lecz tylko on dostał treść w takim stylu.
Cześć, Diego. Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w porządku. Dziękuję ci za seasono (pisownia oryginalna), który wspólnie spędziliśmy. Powodzenia w przyszłym sezonie, ale nie znajdujesz się w moich planach - miał napisać Conte, na co Costa odpowiedział krótkim "OK".
Członkowie zarządu klubu są zszokowani takim zachowaniem Conte - podobnie jak niektórzy zawodnicy, którzy woleliby, by Costa otrzymał taką wiadomość podczas rozmowy twarzą w twarz.