Dzielni Farerzy dobrze rozpoczęli eliminacje mistrzostw świata i po dwóch kolejkach mieli na koncie cztery punkty i pozycję... wicelidera grupy B. Później przyszła jednak seria meczów bez zwycięstwa, a piłkarze z Wysp Owczych nie potrafili nawet pokonać na wyjeździe Andory. Nic dziwnego, że gdy na deszową wyspę przyjechała bardzo mocna Szwajcaria, to jej piłkarze byli zdecydowanymi faworytami starcia.

Przewaga gości od pierwszych minut była przygniatająca, co w szczególności widać było po statystykach. Szwajcarzy praktycznie nie schodzili z połowy gospodarzy, ale do farerskiej siatki trafili dopiero w 36. minucie. Do zdobycia bramki potrzebna była odważna próba Granita Xhaki z dystansu - płaski strzał piłkarza Arsenalu zaskoczył Gunnara Nielsena, który i tak był najlepszym zawodnikiem gospodarzy w pierwszej połowie.

Po przerwie obraz gry nie zmienił się, a goście walczyli o drugie trafienie, które dałoby spokojną kontrolę nad meczem. Tym razem na gola nie trzeba było aż tyle czekać, bowiem już w 59. minucie w meczowym protokole zapisał się Xherdan Shaqiri. Trafienie drugiego z gwiazdorów Helwetów przypieczętowało ich triumf, który jednocześnie oznaczał szóste zwycięstwo w szóstym meczu eliminacji.

Szwajcaria naturalnie jest liderem grupy B z przewagą trzech punktów nad Portugalią.

Wyspy Owcze - Szwajcaria 0:2 (0:1)
Bramki: Xhaka (36'), Shaqiri (59')