Dwa pierwsze sety przyniosły kibicom wiele emocji. Reprezentacja Bułgarii prowadziła na przerwie technicznej, ale tylko jednym punktem. Po błędzie w przyjęciu Kanadyjczycy tracili dwa „oczka”, ale błyskawicznie zniwelowali straty (12:12). Dzięki zablokowaniu Cwetana Sokołowa, podopieczni Antigi cieszyli się z prowadzenia 16:15. W końcówce seta zbudowali 3-punktowy dystans. Gdy skutecznym atakiem popisał się John Gordon Perrin, o czas poprosił Plamen Konstantinow. Dał on oczekiwane efekty, Bułgarzy doprowadzili do remisu 23:23. W wyrównanej końcówce minimalnie lepsza okazała się Kanada.

 

Na początku drugiej odsłony Bułgaria objęła prowadzenie 5:2, którą potem powiększyła o jeszcze jeden punkt. Tuż po przerwie technicznej goście wyrównali (10:10). W kolejnych akcjach gospodarze powrócili do nieznacznej przewagi. Wyrównana walka trwała do końca seta. Bułgarzy mieli dwie piłki setowe, jednak ostatecznie to podopieczni Antigi cieszyli się z prowadzenia 2:0.

 

Blok na Sokołowie dał Kanadzie prowadzenie 6:4. Do przerwy technicznej wydawało się, że goście zmierzają do wygranej 3:0. Po niej jednak zawodnicy ze Starego Kontynentu doprowadzili do remisu (14:14), a później objęli prowadzenie 17:15. W najważniejszej fazie seta drużyna gospodarzy powiększyła przewagę do pięciu punktów i nie oddała jej do końca partii.

 

Zmobilizowani zwycięstwem Bułgarzy, rozpoczęli partię od przewagi 5:2. O czas poprosił Antiga. Przy doskonałych zagrywkach Sokołowa gospodarze zbudowali sześciopunktowy dystans. Nie utrzymali go jednak zbyt długo. Na drugiej przerwie technicznej to Kanada prowadziła 16:14. Bułgarzy się nie poddali i wyrównali (18:18). Remis nie trwał zbyt długo. Po asie serwisowym Stephena Maara na tablicy zawidnial wynik 21:19. W końcówce partii zawodnicy z Kraju Klonowego Liścia jeszcze powiększyli przewagę. Mimo dwóch punktowych bloków Bułgarii, to podopieczni Stephane'a Antigi cieszyli się ze zwycięstwa w meczu za 3 punkty.

 

Bułgaria - Kanada 1:3 (25:27, 28:30, 25:21, 23:25)