Przed tym meczem Irlandczycy mieli w swoim dorobku jedenaście oczek, a więc tyle samo co druga w tabeli Serbia. Tuż za prowadzącą dwójką znajdowała się Austria z dorobkiem siedmiu punktów. Dla przyjezdnych była to zatem doskonała okazja, aby dogonić czołowe lokaty, natomiast gospodarze zwycięstwem mogli umocnić się na fotelu lidera.

 

Lepiej to spotkanie rozpoczęli Austriacy, którzy udokumentowali to zdobyciem bramki w 31. minucie. Autorem trafienia był Martin Hinteregger, który precyzyjnym strzałem świetnie sfinalizował rozegranie rzutu rożnego przez swój zespół. Z narożnika boiska piłkę dośrodkowywał płasko David Alaba, a futbolówkę w polu karnym przepuściło dwóch Austriaków. Tym trzecim był zawodnik Augsburga, który dał prowadzenie swojej drużynie.

 

Do przerwy reprezentacja Austrii schodziła do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie Irlandczycy naciskali swoich rywali i dążyli do wyrównania. Nie przekładało to się jednak na liczbę stwarzanych sytuacji, a zwłaszcza celnych strzałów, których zdecydowanie brakowało.

 

Gdy wydawało się, że podopieczni Marcela Kollera dowiozą do końcowego gwizdka bezcenne zwycięstwo, wówczas przypomniał o sobie Jonathan Walters. Doświadczony napastnik w 85. minucie Irlandii wykazał się niesamowitą ambicją, ponieważ w pościgu za piłką był na straconej pozycji, lecz zdołał przepchnąć jednego z austriackich obrońców, dobiec do futbolówki i mocnym, precyzyjnym strzałem pokonać golkipera gości.

 

Miejscowi mogli i chcieli pójść za ciosem. Udało im się nawet trafić do siatki, ale zrobili to nieprzepisowo, bowiem w zamieszaniu podbramkowym jeden z Irlandczyków wepchnął piłkę do bramki faulując rywala, co zauważył arbiter tego meczu.

 

Ostatecznie obie ekipy musiały podzielić się punktami. Taki rezultat nie zadowala ani Irlandczyków ani Austriaków, a najbardziej cieszy Serbów i Walijczyków, którzy mają szansę poprawić swoją sytuację w tabeli.

 

Irlandia – Austria 1:1 (0:1)

Bramki: Walters 85 - Hinteregger 31