Euro U-21: Dorna śladami Nawałki. Oby również na turnieju

Piłka nożna
Euro U-21: Dorna śladami Nawałki. Oby również na turnieju
fot.Cyfrasport

Można oczywiście uczyć się na błędach, ale jeśli nie ma takiej konieczności, to właściwie po co? Lepiej skorzystać z dobrych, sprawdzonych wzorców. Z takiego założenia wyszedł trener Marcin Dorna, który przygotowując młodzieżową reprezentację do mistrzostw Europy, garściami czerpie z doświadczeń Adama Nawałki i jego drogi do ćwierćfinału Euro 2016.

Najbardziej widocznym podobieństwem między obiema reprezentacjami jest oczywiście wybór miejsca najważniejszego zgrupowania przed turniejem. Malowniczo położony na smaganych wiatrem bieszczadzkich wzgórzach Arłamów zapewnia nie tylko piękne widoki z hotelowych okien, ale przede wszystkim ciszę, spokój i wszystko, co do treningu potrzebne.

O pożytkach z gęstej trawy płynących

Tu zresztą pojawia się kolejna analogia między metodami pracy sztabu pierwszej i młodzieżowej reprezentacji. Słynne już materace wyciągnięte przed dogrywką meczu ze Szwajcarią były dowodem na to, że w sztabie Nawałki pomyślano o każdym najdrobniejszym szczególe. I przypominałem sobie o tych materacach, kiedy tu, w Arłamowie, od jednego ze współpracowników Dorny usłyszałem, że miejscowe boisko nie bardzo nadaje się do grania meczów, ale do treningów jest idealne. A to dlatego, że... murawa jest nieco gęstsza niż na innych obiektach! Naprawdę!

- Żeby tutaj dokładnie podać po ziemi, trzeba kopnąć piłkę mocno, zdecydowanie. I kiedy ostatnio tu trenowaliśmy, to potem na normalnej murawie piłka chodziła, jak po sznurku - brzmiało wyjaśnienie. To coś, jak bieganie z dodatkowym obciążeniem na treningu: po zrzuceniu balastu przed startem, zawodnik czuje się lekko, jakby unosił się nad ziemią.

Sztab rozbudowany, przeciwnik rozpracowany

Wrażenie robi też sztab dbający o naszych młodych kadrowiczów. I w tym aspekcie u Dorny, jest jak u Nawałki. Trener, jego asystenci, fizjoterapeuci, kierownik, asystent kierownika, analitycy, specjalista od przygotowania fizycznego, kucharz. W sumie kilkanaście osób.

- To już norma. Piłka się zmienia i dziś wszyscy korzystają z pomocy wielu specjalistów - tłumaczył na wtorkowej konferencji prasowej Andrzej Juskowiak, w sztabie Marcina Dorny odpowiedzialny przede wszystkim za pracę z napastnikami.

Selekcjoner reprezentacji, która już w piątek rozpocznie zmagania w Euro U-21, niczego nie pozostawia przypadkowi. Rozpracowanie rywali nie jest żadnym wyjątkiem od tej reguły. - Już sporo wiemy o Słowakach, ćwiczyliśmy na treningach pewne elementy pod kątem tego konkretnie przeciwnika. A w najbliższych dniach na odprawach dowiemy się jeszcze więcej - mówi o pierwszym rywalu Polaków w turnieju Jan Bednarek, środkowy obrońca Biało-Czerwonych.

- Choć to piłka młodzieżowa, to nie mamy żadnych problemów ze zbudowaniem bazy danych o rywalach. Mamy materiały, analizy, a jeśli chodzi o Słowaków, to na ich mecze jeździł i na żywo oglądał Sławomir Rafałowicz - tłumaczy Juskowiak, przywołując nazwisko kolejnego z trenerów pracujących na sukces polskiej młodzieżówki.

Indywidualizacja tu, indywidualizacja tam

Ciekawym eksperymentem byłoby też "wrzucenie" zapisów konferencji dwóch najważniejszych reprezentacji narodowych do programu komputerowego, który uczelnie wyższe stosują do wyłapywania plagiatów w pracach dyplomowych. Podobieństwa są bowiem uderzające.

I tak jak członkowie sztabu Adama Nawałki przed niedawnym meczem z Rumunią dużo mówili o "indywidualizacji treningów" dla zawodników, którzy są w różnej kondycji (jedni skończyli sezon tuż przed zgrupowaniem, inni kilkanaście dni wcześniej), tak w Arłamowie z ust Andrzeja Juskowiaka mogliśmy usłyszeć, że: - Pierwszy tydzień tutaj upłynął pod znakiem indywidualizacji treningów, po to, by wszystkich zawodników doprowadzić na możliwie podobny poziom przygotowania fizycznego.

Co najwyraźniej się udało, bo zagadnięty o zmęczenie trwającym już niemal rok sezonem, kapitan reprezentacji młodzieżowej Tomasz Kędziora odparł z szelmowskim uśmiechem: - Jakoś żyję.

Jeszcze tylko jedno podobieństwo

Tych podobieństw między ostatnim tygodniem maja 2016 roku a pierwszą połową czerwca 2017 nie trzeba w Arłamowie na siłę wyszukiwać. Same się narzucają. Zresztą wspomnienie o pobycie Roberta Lewandowskiego i spółki unosi się tu nad polską młodzieżówką nieprzerwanie. Czasami "unosi się" w sensie dosłownym - choćby pod postacią gigantycznego zdjęcia pierwszej reprezentacji - zrobione rok temu, wciąż zdobi jedną z elewacji hotelu.

Nie ma jednak wątpliwości, że wszyscy, którzy są na zgrupowaniu w Arłamowie, a także ci, którzy od piątku zasiądą na trybunach polskich stadionów oraz ci, którzy Euro U-21 będą śledzili za pośrednictwem naszych transmisji marzą o tym, by do długiej listy podobieństw między kadrą Adama Nawałki i drużyną Marcina Dorny dopisać jeszcze jeden punkt. Jeden, jedyny, ale jakże ważny: sukces w turnieju mistrzowskim.

Niepodobna dziś rozstrzygnąć, czy Marcinowi Dornie także w trakcie najważniejszej imprezy uda się pójść w ślady Adama Nawałki. Ale z malowniczej perspektywy bieszczadzkich połonin, można z czystym sumieniem potwierdzić, że każda z osób zaangażowanych w projekt młodzieżowych mistrzostw Europy zrobiła co w jej mocy, by tak się stało.

 

Żeby wziąć udział w Wygraj Euro wystarczy zarejestrować się TUTAJ.

Więcej szczegółów na temat gry przeczytasz TUTAJ.

Mistrzostwa Europy U-21 będą transmitowane na sportowych antenach Polsatu w dniach 16–30 czerwca.

Szymon Rojek z Arłamowa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze