Federer w ubiegłym roku zmagał się z kontuzją kolana i ze względu na nią zakończył występy już na początku lipca. Powrót po półrocznej przerwie wypadł imponująco - 35-letni zawodnik triumfował w wielkoszlemowym Australian Open, a następnie w prestiżowych turniejach ATP w Indian Wells i Miami. Później zdecydował się na opuszczenie całej części sezonu na kortach ziemnych, by skoncentrować się na zmaganiach na trawiastej nawierzchni, a przede wszystkim na Wimbledonie.

 

W środę w "pojedynku weteranów" najwyżej rozstawiony Federer łatwo poradził sobie z cztery lata starszym Haasem w pierwszym secie, ale od początku drugiej odsłony rywalizacja była znacznie bardziej wyrównana. Szwajcar obronił trzy piłki setowe, nie wykorzystał jednej meczowej i ostatecznie przegrał w tie-breaku 8-10.

 

W trzecim secie dał się przełamać przy stanie 2:2, a decydujący okazał się szóty gem, w którym Szwajcar nie wykorzystał żadnego z czterech break-pointów. Haas doprowadził do stanu 4:2 i tej przewagi nie dał sobie już odebrać.

 

Federer miał w pierwszej rundzie wolny los, natomiast reprezentant gospodarzy pokonał Francuza Pierre'a-Huguesa Herberta (75. miejsce w rankingu ATP). Kolejnym rywalem Haasa będzie jego rodak Mischa Zverev, rozstawiony z numerem szóstym.

 

Wynik meczu 2. rundy (1/8 finału):

Tommy Haas (Niemcy) - Roger Federer (Szwajcaria, 1) 2:6, 7:6 (10-8), 6:4