Decydujące o zwycięstwie bramki padły w końcówce spotkania. Przy obu udział miał Alexis Sanchez, który pojawił się na boisku w 58. minucie, choć nie jest w pełni zdrowy. W 82. minucie napastnik Arsenalu Londyn dośrodkował w pole karne, a niepilnowany przez kameruńskich obrońców Arturo Vidal precyzyjnym strzałem głową trafił do bramki.

W końcówce spotkanie Sanchez sam powinien zdobyć gola. Po kontrataku minął bramkarza rywali, ale piłkę po jego strzale ofiarnie wybił jeden z Kameruńczyków. Skuteczną dobitką popisał się Eduardo Vargas. Reprezentanci Chile rzucili się sobie w ramiona, ale po chwili wkradła się niepewność w ich szeregi. Po raz kolejny bowiem na tym turnieju skorzystano z technologii VAR. Po analizie w systemie powtórek wideo uznano, że bramka strzelona została prawidłowo.

W końcówce pierwszej połowy słoweński sędzia Damir Skomina nie uznał gola dla Chile. Na powtórkach wideo widać było, że Vargas był na minimalnym spalonym. Decyzja jednak wywołała sporo kontrowersji przede wszystkim w szeregach reprezentacji Chile.

We wcześniejszym niedzielnym meczu Portugalia zremisowała z Meksykiem 2:2 w meczu grupy A.

Finał zaplanowano na 2 lipca w Sankt Petersburgu.

W turnieju o Puchar Konfederacji FIFA rywalizuje osiem zespołów: mistrz świata (Niemcy), gospodarz mundialu 2018 (Rosja) oraz zwycięzcy mistrzostw poszczególnych konfederacji - Portugalia, Chile, Meksyk, Nowa Zelandia, Kamerun i Australia.bie AZS AWF Wrocław) - 1,88.

 

Kamerun - Chile 0:2 (0:0)

Bramki: Arturo Vidal 82, Eduardo Vargas 90