Piłka nożna

Liga Mistrzów: Legia Warszawa trafiła na...

„IFK Mariehamn wylosował bardzo silnego przeciwnika i zmierzy się z zespołem, który niedawno poskromił sam Real Madryt, remisując z tym gigantem. Mistrz Finlandii będzie miał szansę pokazać swoje skrzydła w spotkaniu z mistrzem Polski, w którego barwach gra nasz Kasper Hamalainen” - skomentował kanał fińskiej telewizji YLE.

 

„Nasz zespół wylosował Legię Warszawa, trudnego przeciwnika, na równi z Celtikiem Glasgow. Mogliśmy też trafić na raczej słabsze szwedzkie Malmoe FF lub norweski Rosenborg BK. Polski zespół nie będzie więc łatwą przeprawą” - skomentowała lokalna gazeta „Alandstidningen”.

 

IFK Mariehamn gra w fińskiej lidze, ponieważ Wyspy Alandzkie liczące 29 tysięcy mieszkańców są terytorium Finlandii, lecz posiadają autonomię z własnym rządem, flagą, paszportami, a nawet tablicami rejestracyjnymi z identyfikacją kraju „AX".

 

„Dla nas to wielki zaszczyt grać w takich rozgrywkach jak Champions League, lecz mamy dalsze cele. Chcemy zbudować własną reprezentację Wysp Alandzkich, które są fińskim terytorium autonomicznym z bardzo podobnym statusem jak zależne od Danii 50 tysięczne Wyspy Owcze” - powiedział PAP członek Alands Landskapsregering, rządu Wysp Alandzkich Gunnar Westerholm.

 

„Nie spieszy się nam jednak i prowadzimy strategię małych kroków, a pierwszym krokiem jest posiadanie już jednego sędziego w UEFA z paszportem Wysp Alandzkich” - dodał.

 

Wyjaśnił też, że „tutaj nikt nie mówi po fińsku, a dla 88 procent populacji szwedzki jest językiem ojczystym. Nie czujemy się Finami ani Szwedami. Jesteśmy Alandczykami, a jedyny związek z Finlandią, poza podatkami, pojawia się tylko raz w roku kiedy Finlandia gra mecz hokejowy ze Szwecją. Wtedy kibicujemy właśnie jej”.

 

Podkreślił też, że przyjazd znanego europejskiego zespołu z milionowego miasta do 11-tysięcznej stolicy Wysp Alandzkich Mariehamn będzie wielkim wydarzeniem dla lokalnej społeczności, lecz „jak się mówi nie liczy się wielkość tylko jakość”.