Siatkówka

MŚ U–21: Mecze polskich siatkarzy w Polsacie...

W kolejnym odcinku magazynu Polska 2017 siatkarscy eksperci przyjrzeli się m.in. grze przyjmujących podczas tegorocznej edycji Ligi Światowej. Najważniejszym graczem na tej pozycji miał być Bartosz Kurek, który jednak rozczarował, był wyraźnie bez formy. Miał wśród przyjmujących najsłabszy atak, najsłabsze przyjęcie, najsłabiej bronił, słabo również blokował... Na czym polegały problemy siatkarzy na tej pozycji?

 

 –  Moje pytanie brzmi: czy to pięciu przyjmujących ma problem z atakiem, czy to może Fabian Drzyzga ma problem z wystawianiem na lewe skrzydło? To nie jest tajemnicą, że w momencie kiedy piłka jest dograna, ten utalentowany i cały czas młody zawodnik, potrafi kreować grę. W momencie, gdy piłka jest przyjęta dwa trzy metry od siatki, nikt nie ukrywa tego  –  nawet rozpisując Fabiana – że jego pierwszym zagraniem jest szybkie granie do tyłu, do Dawida Konarskiego, później wiązanie akcji przez pierwsze tempo i szóstą strefę, a na lewym skrzydle nie ma jakości. Wiem, że może podpadnę trenerowi Drzyzdze i Fabianowi, ale widywałem już lepsze wystawy na lewe skrzydło w wykonaniu Fabiana. Moim zdaniem te kilka procent z nieskutecznych ataków położyć na barki rozgrywającego – stwierdził Łukasz Kadziewicz.

 

Czy jest szansa na powrót Kurka do formy przed mistrzostwami Europy, które od 24 sierpnia do 3 września zostaną rozegrane w Polsce?

 

 –  Piotr Gruszka przyznał mi, że pewnych rzeczy nie rozumie. Bartosz Kurek fantastycznie wyglądał na treningach, potrafił na podwójnym bloku wybierać ostre kierunki, szczególnie skos. W czasie meczów widzieliśmy akcje w których wstrzymywał rękę, niepotrzebnie szukał ataku przez bark, łapał tę piłkę niżej. Moim zdaniem trener De Giorgi musi odbudować formę Bartka, ale tu też dostrzegam plusy. Mówimy o ciężkim treningu, a moim zdaniem ciężki trening służy tej grupie. W momencie, kiedy byli w najcięższym treningu, zagrali sparing 20 maja i wygrali z Iranem 3:0. Kiedy wyszli ze Spały, pojechali na pierwszy turniej Ligi Światowej, ograli mistrzów i wicemistrzów olimpijskich – powiedział Kadziewicz.

 

Były reprezentant Polski wbił również szpilę polskim działaczom. Jego zdaniem popełnili oni błędy organizacyjne, które mogły przełożyć się na wyniki:

 

–  W czasie trwania Ligi Światowej zawodnicy skupiali się bardziej na tym, żeby przelecieć z Pesaro do Warny przez Warszawę... Trzeba o tym wspomnieć, bo powinni zostać we Włoszech, albo wcześniej udać się do Warny. Ta wycieczka do Polski przez Frankfurt nie była do niczego potrzebna, tak więc nie wszystko zwalajmy na siatkarzy.

 

Ekspert Polsatu Sport pozostaje jednak optymistą:

 

– Tych minusów jest trochę, ale wielkim plusem jest to, że okres przygotowawczy do mistrzostw Europy jest bardzo długi i z taką intensywnością o jakiej słyszymy, ta drużyna jest w stanie grać na wysokim poziomie – zakończył Kadziewicz.


Dyskusja w załączonym materiale wideo.