Sulęcki ostro pokłócił się z promotorem! "Do sukcesu potrzebne są jaja"

Sporty walki

Maciej Sulęcki stracił cierpliwość i na Twitterze zarzucił swojemu promotorowi Andrzejowi Wasilewskiemu, że ten nie potrafi znaleźć mu godnego przeciwnika. - Denerwuje mnie olewanie mojej osoby Panie Andrzeju. Zasługuję na duże walki za duże pieniądze. Czekam na ruchy promotorów. Szkoda mi zdrowia na walki z frajerami! - napisał na swoim profilu pięściarz.

Na sobotniej gali Polsat Boxing Night 7 - Nowe Rozdanie Sulęcki w pięknym stylu pokonał Damiana Ezequiela Bonellego. Argentyńczyk nie dorównywał poziomem do "Stricza" i przed końcem trzeciej rundy na deski padł już trzykrotnie. Sędzia, widząc totalną dominację Polaka, zdecydował się przerwać jednostronny pojedynek orzekając techniczny nokaut.

Cała sprawa zaczęła się od opublikowania przez "Stricza" posta z wizerunkiem jego trenera Pawła Kłaka.

 
- Sylwetka mojego pierwszego, najlepszego w Polsce trenera - Paweł Kłak. Podjąłem decyzję, że jak wrócę do USA, to tylko w towarzystwie tego Pana - napisał Sulęcki.

 

 

Następnie rozgorzała dyskusja, w której pięściarz zarzucił Wasilewskiemu opieszałość w wyszukiwaniu godnych rywali.

- Na takie walki szkoda czasu. Tylko czołówka, bo resztę kończę do 3 rundy. Brawo ja! Zasługuję na duże walki za duże pieniądze. Czekam na ruchy promotorów. Szkoda mi zdrowa na walki z frajerami - napisał bokser.

 

 
- Denerwuje mnie olewanie mojej osoby Panie Andrzeju. Czekać można na zachód słońca, bo jest pewny, a w tym biznesie trzeba zawodnika doprowadzić do tytułu. Proponuję eliminator... - dodał.

 

 
Wasilewski próbował przekonać Sulęckiego, aby zaprzestał "pogaduch w internecie". Zdenerwowany zawodnik zapytał retorycznie jak jego promotor nazwałby rozmowy w jego biurze.

- Panie Andrzeju, a czym Pan nazwie nasze pogaduchy u Pana w biurze? Pierdu pierdu? Może być? - ironizował.

 

 
Promotor zarzekał się, że robi wszystko co w jego mocy, by Sulęcki w najbliższym czasie otrzymał świetną propozycję walki.

 
- Bla bla bla - skwitował jego wypowiedź główny zainteresowany.

 

 
Bokser wagi średniej podkreślił również, że jest gotowy bić się z Giennadijem Gołowkinem, a nawet samym Anthonym Joshuą.

- Gołowkin? Super! Do Joshuy też bym wyszedł za odpowiednią cenę. Dla mnie nie ma problemu, nie takich się uwalało! - rozpisywał się "Striczu".

 

W trakcie dyskusji Sulęcki ewidentnie się zagotował, w związku z czym pozwolił sobie na parę wycieczek personalnych. Między innymi zarzucił Wasilewskiemu, że nie ma "jaj".

 

W załączonych materiałach wideo skrót walki Sulęcki - Bonelli oraz wypowiedź boksera po walce.

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze