Inne

s1mple: Jestem pewny, że Virtus.pro wróci do...

Biało-czerwoni nie zakwalifikowali się na finały trzeciego sezonu Esports Championship Series, przez co zabrakło ich na turnieju w Londynie. Podczas gdy światowa czołówka umacniała swoje pozycje w rankingu, podopieczni Jakuba ‘kubena’ Gurczyńskiego tracili cenne punkty. Aktualnie Virtus.pro wyprzedziły nawet powszechnie uważane za mniej utalentowane zespoły z USA: Team Liquid oraz Cloud9, które jako czarne konie zadziwiająco dobrze zaprezentowały się na zawodach. Triumf SK Gaming sprawił, że Brazylijczycy nadal piastują pierwsze miejsce, a ponad dwieście punktów, które dzieli ich od drugiego FaZe, pokazuje, że długo się to nie zmieni. Ekipa Nikoli ‘NiKo’ Kovaca – srebrni medaliści ECS – wyprzedziła natomiast Astralis.

 

Jeszcze w październiku 2016 roku Virtus.pro było liderem klasyfikacji. W kwietniu bieżącego roku ponownie zbliżyło się do najwyższego miejsca podium – było drugie. Ostatnie kilka miesięcy to dla nich jednak pasmo druzgocących porażek. Dziesiąta pozycja w tabeli jest tego najlepszym dowodem. Formacja znad Wisły nigdy nie była przecież tak nisko.

 

PENTA Sports nadal okupuje dziewiętnastą lokatę. Niezmiennie od kilku tygodni w rankingu nie widzimy także Team Kinguin.