Tomasz Włodarczyk: James, to smutny wieczór dla angielskiego futbolu. Jak się teraz czujecie?

 

James Ward-Prowse: Z pewnością jesteśmy bardzo rozczarowani. Ciężko jest kończyć turniej, zwłaszcza, że pół godziny przed końcem regulaminowego czasu to my byliśmy w lepszej pozycji. Sądzę, że możemy być jednak z siebie dumni. Pokazaliśmy ducha walki i to, że jesteśmy drużyną. To po prostu nie był nasz wieczór.

 

Dobrze zaczęliście, tworzyliście sobie dogodne sytuacje ale one niestety nie przekładały się na bramki.

 

To prawda. Początek był udany ale gdy grasz z bardzo dobrym przeciwnikiem to musisz takie sytuacje wykorzystywać, zwłaszcza na początku. Cały czas musisz wywierać presję. Czegoś zabrakło. Jeżeli chodzi o rzuty karne to one rządzą się swoimi prawami.

 

Mieliście o dwa dni więcej na regenerację ale to Niemcy wyglądali lepiej pod względem fizycznym, zwłaszcza w dogrywce.

 

Moim zdaniem każdy zawodnik na tym poziomie jest dobrze przygotowany do gry. Każdy musiał się zmagać z trudami sezonu jaki ma za sobą. Cóż, musimy wyciągnąć z tego wnioski zarówno drużynowo jak i indywidualnie i sądzę, że to doświadczenie sprawi, że będziemy tylko mocniejsi.

 

Rozmowa w załączonym materiale wideo.