Spotkanie o trofeum rozpocznie się w piątek o 20.45 na stadionie Cracovii.

"Zmierzą się dwa zespoły, które lubią dominować i atakować. Dlatego finał będzie emocjonujący. Szanujemy naszych wcześniejszych rywali Portugalię i Włochy, ale z Niemcami będziemy musieli wysilić się jeszcze bardziej niż w tamtych meczach" - zaznaczył na konferencji prasowej Celades.

Szkoleniowiec przyznał, że choć w mediach okrzyknięto Hiszpanię faworytem, w drużynie odczucia są inne.

"W Hiszpanii zapanowała euforia na punkcie tego zespołu, ale w naszym gronie wiemy, ile pracy kosztowało nas to, żeby tu dotrzeć. Nie udziela nam się ta ekscytacja z zewnątrz. Kiedy patrzę na swoich zawodników, jestem spokojny, bo widzę, że oni też tacy są. Ten psychologiczny aspekt w finale może okazać się nawet ważniejszy niż fizyczny" - uważa Celades.

Kapitan Hiszpanów Gerard Deulofeu nie krył dumy z tego, co osiągnął wraz z kolegami.

"Jesteśmy w finale i przyjechaliśmy do Krakowa, żeby go wygrać. Przed nami ostatni mecz, ostatni wysiłek. Musimy jutro wznieść to trofeum. Rozegrałem już wiele meczów, odniosłem wiele zwycięstw, zdobyłem wiele goli, ale mam nadzieję, że najlepsze wciąż jest przede mną" - powiedział piłkarz Evertonu.

Hiszpania zagra w piątek o swój piąty tytuł w tych rozgrywkach. Jeśli wygra, wyrówna rekord reprezentacji Włoch, którą wyeliminowała w półfinale tegorocznej edycji. Niemcy dotychczas triumfowali tylko raz.