Do tej walki miało już dojść jakiś czas temu, lecz w ostatniej chwili Fury doznał kontuzji pleców. W jego miejsce wskoczył Razvan Cojanu, który przegrał z Parkerem wysoko na punkty. Teraz po raz kolejny starcie Parkera z Furym zostało potwierdzone, lecz ma dojść do niego w Wielkiej Brytanii, a nie jak wcześniej zakładano w Nowej Zelandii.

Dla Parkera będzie to dopiero piąta walka poza terenem Nowej Zelandii, ale mistrz WBO nie widzi w tym problemu, przyznając, że chce budować swoją markę na Wyspach Brytyjskich. - Nie mogę doczekać się tego starcia. Długo na to czekałem, ale kontrakt jest już podpisany, za co dziękuję mojemu promotorowi Davidowi Higginsowi - powiedział.


Fury jest jednak pewny swego. - Nigdy nie miałem wyrównanej walki. Wygrałem każdą rundę w każdej walce - powiedział, choć trochę się minął z prawdą, gdyż choćby w ostatnim starciu z Fredem Kessie'em (18-6-1, 10 KO) u dwóch sędziów przegrał po rundzie.

Walka Parker - Fury odbędzie się 23 września w Manchesterze.