Pindera: Gorąco na Wyspach

Sporty walki
Pindera: Gorąco na Wyspach
fot.Polsat Sport

Tym razem gala bez gwiazd pierwszej wielkości, ale Brytyjczykom to nie przeszkadza. Londyńska o2 Arena z pewnością nie będzie świeciła pustkami. Transmisja londyńskiej gali Frank Buglioni - Ricky Summers od 20:30 w Polsacie Sport Fight.

Brytyjczycy mają najwięcej zawodowych mistrzów świata, świetnie też radzą sobie w boksie olimpijskim. Na zakończonych tydzień temu 42 ME w Charkowie sami Anglicy wprowadzili do ćwierćfinałów dziewięciu zawodników. A jeśli dodamy Irlandczyków (4) czy Szkotów (3), to mamy już szesnastu pięściarzy z Wysp Brytyjskich, którzy wywalczyli prawo startu w tegorocznych mistrzostwach świata. A przecież są jeszcze Walijczycy.

 

Większość z nich podpisze za kilka lat kontrakty i przyczyni się do rozwoju zawodowego boksu, który od ponad stu lat ma na Wyspach wielkie tradycje. Dlatego nawet jak brakuje gwiazd pierwszej wielkości, i nie ma walk o prestiżowe tytuły, to i tak hale są tam pełne, bo gale stoją na wysokim poziomie. Tak też będzie w Londynie. Warto już dziś zasygnalizować, że w ringu zobaczymy dwóch olimpijczyków z Rio de Janeiro (2006): Joshuę Buatsiego, który będzie miał swój zawodowy debiut i Lawrence’a Okolie (3-0, 3 KO) mającego taki występ już za sobą.

 

24-letni Buatsi, brązowy medalista kategorii półciężkiej z Rio (przegrał w półfinale z Kazachem Adiłbekiem Nijazymbetowem), zmierzy się z 27-letnim Hiszpanem z Malagi, Carlosem Meną (4-6, 1 KO), i prawdopodobnie pojedynek skończy się przed upływem sześciu rund, na tyle bowiem  jest zakontraktowany.

 

Buatsi, to mocno bijący puncher. W Rio znokautował dwóch rywali, najpierw o sile jego pięści przekonał się Kennedy Katende z Ugandy, a w kolejnej walce utytułowany Uzbek, Elszod Rasułow, co było sporo sensacją olimpijskiego turnieju. W ćwierćfinale urodzony w Ghanie Buatsi pokonał na punkty Abdelhafida Benchablę i zdobył tym samym pierwszy medal dla Brytyjczyków.

 

Jeszcze szybciej niż to robił Buatsi w Rio, może rozprawić się ze swoim jutrzejszym rywalem, Russellem Hanshawem (7-5, 2 KO), drugi z angielskich olimpijczyków, mierzący 196 cm Lawrence Okolie (kat. cruiser). Rówieśnik Buatsiego, na igrzyskach w Rio wygrał z naszym wicemistrzem Europy, Igorem Jakubowskim, by w kolejnej walce przegrać z Kubańczykiem Erislandy Savonem.

 

Obaj, Buatsi i Okolie, są nadzieją boksu brytyjskiego na zawodowych ringach. Dodajmy, że zdolnych, perspektywicznych pięściarzy z którymi Brytyjczycy wiążą wielkie nadzieje jest znacznie więcej. Na londyńskiej gali nie zabraknie też walk o coś więcej. Broniący tytułu mistrza Wlk. Brytanii Frank Bulgioni (19-2-1, 15 KO), z niepokonanym Ricky Summersem (13-0, 5 KO) powinni dać dobre widowisko. Pamiętamy doskonale grudniowy, dramatyczny pojedynek Buglioniego z Hoseą Burtonem, wygrany w 12 rundzie przez tego pierwszego. Jeśli choć w części jutro czeka nas tyle emocji, to naprawdę będzie gorąco.

 

Bokserskie burze nad Tamizą, to jednak zjawisko powszechne, zawsze powinniśmy być na nie przygotowani. A później już tylko krótki sen, pobudka, mocna kawa i oglądamy transmisję z Antypodów, z Mannym Pacquiao w roli głównej. Dobrego boksu nigdy nie za wiele.

 

Transmisja londyńskiej gali Frank Buglioni - Ricky Summers od 20:30 w Polsacie Sport Fight. Komentują Janusz Pindera i Maciej Miszkiń.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze