Na ślubie piłkarza Barcelony pojawiło się około 260 osób. Wśród gości widzieliśmy znajomych Argentyńczyka z boiska m.in. Carlesa Puyola, Xaviego, Samuela Eto czy też Cesca Fabregasa. Zabrakło tam jednak byłego selekcjonera reprezentacji Argentyny i osoby, która zawsze była w bliskich stosunkach z Messim, a mianowicie Maradony.

Legenda futbolu często podkreślał swój zachwyt nad grą 30-latka. - Moje zaproszenie na ślub Messiego musiało się gdzieś zawieruszyć. Nie zmieni to jednak opini na jego temat. Dla mnie jest dobrym sportowcem i wspaniałym człowiekiem. Chciałbym mu pogratulować i życzyć wielu zdrowych dzieci. On wie, że go kocham - powiedział Maradona.

Oczywiście stwierdzenie "zawieruszyło się" to tylko gra słów, a 56-latek po prostu zaproszenia nie otrzymał. Argentyńczyk zamiast do Rosario udał się więc do Rosji na finał Pucharu Konfederacji.