Zdaniem Briatore dwukrotny mistrz świata może trafić tylko do tych dwóch ekip, gdyż jedynie one gwarantują sprzęt na najwyższym poziomie dający szansę walki o tytuł mistrza świata. - Fernando ma nadal ogromny potencjał, ale w McLarenie nie może się realizować. Silniki Hondy są nadal zawodne i nie sądzę, aby udało się je na tyle poprawić, aby stały się konkurencyjne dla jednostek napędowych Mercedesa i Ferrari. Renault natomiast jest jeszcze daleko od wejścia do grona najlepszych teamów - powiedział Briatore.

 

W ekipie Ferrari kontrakt do końca tegorocznego sezonu ma Fin Kimi Raikkonen, natomiast w Mercedesie o przedłużenie umowy na kolejne lata będzie walczył jego rodak Valtteri Bottas, który w tym roku zastąpił mistrza świata Nico Rosberga. Na razie jednak żaden z tych zespołów nie potwierdził, że będzie szukał następców Raikkonena i Bottasa.

 

O tym, że Alonso odejdzie z McLarena przekonany jest także jego bliski przyjaciel, były kierowca Formuły 1 teamu Red Bull Australijczyk Mark Webber. Jego zdaniem, jeżeli sytuacja sprzętowa w zespole McLaren-Honda szybko nie ulegnie poprawie, to Alonso może odejść z zespołu jeszcze przed końcem sezonu.

 

Hiszpan kilka razy już dementował takie informacje, ale o tym, że ma dość współpracy z Hondą najlepiej świadczy fakt, że zrezygnował w maju ze startu w Grand Prix Monako na rzecz 101. edycji Indianapolis 500 w USA.

 

Dla "uspokojenia" nastrojów w McLarenie Honda potwierdziła, że w najbliższym Grand Prix Austrii 9 lipca w bolidach Alonso i drugiego kierowcy teamu Belga Stoffela Vandoorne'a zamontuje nowe silniki trzeciej generacji. Dzięki temu Hiszpan ma w końcu dysponować sprzętem porównywalnym do tego, jakim dysponują m.in. liderzy F1 Niemiec Sebastian Vettel (Ferrari) i Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP).