Pouille: Janowicz jest całkowicie nieprzewidywalny

Tenis
Pouille: Janowicz jest całkowicie nieprzewidywalny
fot. PAP

Lucas Pouille uważa, że nie sposób powiedzieć, jak Jerzy Janowicz zagra w ich meczu w drugiej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. "On jest całkowicie nieprzewidywalny" - zaznaczył rozstawiony w Londynie z "14" francuski tenisista.

23-letni Pouille już raz miał okazję zmierzyć się ze starszym o cztery lata Polakiem. Dwa lata temu w 1/8 finału turnieju w Sankt Petersburgu Francuz wygrał 7:6 (10-8), 7:6 (7-1).

 

"To był bardzo zacięty i wyrównany mecz. Jerzy to świetny zawodnik, na trawie bardzo niebezpieczny. Dysponuje potężnym serwisem, więc niełatwo się z nim gra. Ale będę gotowy na pojedynek z nim, choć wiem, że będzie to trudne spotkanie" - podkreślił 16. tenisista świata.

 

W rozmowie z francuskimi dziennikarzami zwrócił dodatkowo uwagę, że to jak zagra danego dnia 141. w rankingu ATP łodzianin jest wielką niewiadomą.

 

"On jest całkowicie nieprzewidywalny. Może grać świetnie, a za chwilę popełniać proste błędy. Może mieć wiele wzlotów i upadków. Ważne jest, bym zachował regularność. Muszę skupić się na własnych gemach serwisowych. A przy jego podaniu, które jest bardzo mocne, po prostu starać się jak najczęściej przy returnie umieścić piłkę w korcie. Trzeba też doprowadzić do jak najdłuższych wymian" - wyliczał Pouille.

 

W poniedziałek pokonał Tunezyjczyka Maleka Jaziriego (77. ATP) 6:7 (5-7), 6:4, 6:4, 7:6 (7-2). Przyznał później, że spodziewał się niełatwego meczu.

 

"W pierwszym secie zmarnowałem kilka okazji, a szkoda, bo gdybym je wykorzystał, to spotkanie mogłoby się zakończyć szybciej. W kolejnym pojedynku muszę to poprawić. Ogólnie jestem dość zadowolony z tego jak grałem. Nawet jeśli w czwartej partii mogłem się lepiej zaprezentować. Czy mecz z Janowiczem będzie trudniejszy niż z Jazirim? Nie wiem. Polak to inny typ zawodnika. Trudno określić, czy będzie trudniej czy nie. Tego nigdy nie wiadomo przed spotkaniem" - podsumował.

 

Reprezentant "Trójkolorowych" dwa lata temu był poza najlepszą "50" światowej listy. Przebijać do czołówki zaczął się w poprzednim sezonie - wtedy wygrał pierwszy w karierze turniej ATP oraz dotarł do ćwierćfinału Wimbledonu i US Open. W tym dołożył dwa kolejnej triumfy w zawodach cyklu, w tym czerwcowy na kortach trawiastych w Stuttgarcie. W głównej drabince londyńskiej imprezy wielkoszlemowej znalazł się po raz trzeci. Dwa lata temu w debiucie przegrał mecz otwarcia.

 

Janowicz na otwarcie wygrał z Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem 6:4, 3:6, 6:3, 7:6 (7-2). Łodzianin po raz pierwszy od 2015 roku awansował do drugiej rundy w Wielkim Szlemie.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze