Obok wieści o przyklepaniu transferu, w sobotę rano wyszło również na jaw, że w zeszłą niedzielę (2 lipca) Lukaku został aresztowany. Powód? Zakłócanie ciszy nocnej i niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
 
Sytuacja miała miejsce w wynajmowanej przez 24-letniego Belga posiadłości w Los Angeles, a konkretniej w luksusowym Beverly Hills. Lukaku zorganizował imprezę, którą jego sąsiedzi zapamietają na długo. Wprawdzie szczegóły nie są znane, ale ogólny zarzut brzmi: zakłócanie ciszy nocnej.
 
Sąsiedzi z początku interweniowali osobiście, a gdy to nie pomogło - wezwali policję. Skończyło się na tym, że wzywali ją sześciokrotnie. Za każdym razem po tym, gdy funkcjonariusze odjeżdżali, impreza wracała na pełne obroty. W końcu bezradni policjanci zmuszeni byli Belga aresztować.
 
I choć Lukaku nie spędził nocy w areszcie, nie został nawet doprowadzony na komisariat, interwencja została przez funkcjonariuszy spisana. Jak widać poniżej, do prasy wciekł fragment policyjnego raportu.
 

 

Co jak co, ale imprezy Lukaku organizuje niezapomniane.