Rooney to wychowanek Evertonu. Pojawił się w klubie w 1996 roku jako zaledwie 11 latek. Sześć lat później został dołączony do pierwszej drużyny i w ciągu dwóch sezonów rozegrał w niej 71 meczów, w których zdobył 15 bramek. W 2004 roku za 37 milionów euro dołączył do Manchesteru United.

O ewentualnym transferze 31-letniego napastnika było ostatnio dość głośno. Anglik od dawna nie jest pierwszoplanową postacią United, nie gra też w reprezentacji. Jak sam twierdzi, potrzebuje miejsca, gdzie odbuduje formę. W tym kontekście wymieniano wiele klubów Premier League, ale Rooney podkreśla, że jedyną angielską drużyną, do jakiej zdecydowałby się teraz przejść, jest właśnie jego ukochany Everton.

Kontrakt zawodnika z Manchesterem obowiązuje do 2019 roku, a on sam wyceniany jest na ok. 15 mln euro (dane z serwisu transfermarkt.de). Kwota transferu nie jest jeszcze znana, ale "The Toffees" mają swojemu wychowankowi płacić ponoć 285 tysięcy euro tygodniowo, czyli tyle, ile ten zarabia obecnie w United.

Everton jest w tym okienku transferowym bardzo aktywny. Sprowadził m.in. Jordana Pickforda za 28,5 mln euro z Sunderlandu, Davy'ego Klaassena za 27 mln euro z Ajaksu i Sandro Ramireza za 6 mln euro z Malagi. Sprzedał natomiast Gerarda Deulofeu za 12 mln euro do Barcelony i Romelu Lukaku za ok. 85 mln euro właśnie do Manchesteru United. Rooney miałby być tego ostatniego następcą.