Włoscy siatkarze przygotowują się obecnie do mistrzostw Europy, które w dniach 24 sierpnia - 3 września odbędą się w Polsce. Spokój na zgrupowaniu zmącił ostatnio jednak pewien istotny szczegół. Iwan Zajcew, wielka gwiazda Sir Safety Perugia oraz czołowa postać reprezentacji, pojawił się na treningu w butach firmy Adidas, z którą łączy go sponsorski kontrakt. Nic nadzwyczajnego? Nie w tym zespole.

Reprezentacja Włoch, a w zasadzie Włoska Federacja Siatkówki (FIPAV), ma podpisaną umowę sponsorską z firmą Mizuno, na mocy której wszyscy zawodnicy kadry zobowiązani są nosić buty tej właśnie marki. Niesubordynacja Zajcewa wywowała więc reakcję samego prezesa FIPAV Bruno Cattaneo, który próbował nakłonić 28-latka, by ten jednak zastosował się do obowiązujących reguł. Co zrobił Zajcew? Nasłał na niego prawników!

- Sytuacja, w której nasz reprezentant używa obuwia innej marki, jest absolutnie wykluczona. Byliśmy skłonni dyskutować nad zmianą modelu, nasz sponsor wyszedł nawet z propozycją stworzenia butów specjalnie dla Zajcewa. Obie propozycje zostały jednak odrzucone. Potem zaczęli dzwonić jego prawnicy, przesyłali oficjalne pisma. Wszystko to sprawiło, że muszę dziś zapytać: co za ludzie doradzają Iwanowi? On jest oczywiście bardzo ważny dla zespołu, ale musi zrozumieć, że ta grupa ma własne reguły, które są takie same dla wszystkich - podkreślił prezes.

FIPAV przedyskutuje sprawę w niedzielę na specjalnych obradach, a w tygodniu działacze spotkają się z Zajcewem, by wspólnie znaleźć rozwiązanie. Zawodnik swoim zachowaniem sporo jednak ryzykuje. Jak twierdzi "La Gazzetta dello Sport", w najgorszym wypadku może nawet zostać wykluczony z zespołu. A przypomnijmy, że już raz taka sytuacja miejsce miała - w 2015 roku na zgrupowaniu w trakcie Final-Six Ligi Światowej, gwiazdor kadry wraz z trzema kolegami poszedł w nocy na miasto. Gdy odkryto, że nie ma ich w pokoju, trener Mauro Berruto natychmiast odesłał całą czwórkę do domu.

Kiedyś impreza, dziś buty? Trochę komicznie to wygląda...