Z propozycją, by podczas mistrzostw reprezentacja Niemiec zamieszkała w kamperach, wyszedł jej menadżer Oliver Bierhoff. Kryteria jakimi kierował się on podczas poprzednich turniejów są powszechnie znane. Po pierwsze, miejsce, w którym będą przebywać piłkarze musi być kameralne. Niemniej ważne jest bezpieczeństwo i odległość od boiska treningowego. Z bazy Niemców musi też być blisko do lotniska, by zespół mógł swobodnie przemieszczać się po całym kraju.

W Rosji Bierhoff jeszcze takiego miejsca nie znalazł i jeśli dalsze poszukiwania okażą się bezowocne, niewykluczone, że Niemcy zamieszkają w kamperach. - Na razie jest to tylko pomysł, który przedyskutowaliśmy. Jeśli jednak znajdziemy do tego odpowiednie warunki, to nie wykluczamy takiego rozwiązania - wyjaśnił Bierhoff. Z koncepcji wynika, że tym razem Niemcy nie wybudują sobie pod hotelem własnego boiska, ale zamieszkają na stworzonym obok takiego boiska polu kempingowym. Powiedzieć, że Bierhoff wyprzedza swoje czasy, to nie powiedzieć nic.

Należy jednak przypomnieć, że zawodnicy Loewa jeszcze na mundial w Rosji nie awansowali. Po sześciu kolejkach zajmują w swojej grupie eliminacyjnej pierwsze miejsce i choć zgromadzili na koncie komplet 18 oczek oczek, ich przewaga nad drugą Irlandią Północną wynosi "tylko" pięć punktów, podczas gdy Polski nad Czarnogórą - sześć. Mimo to, zważając na ostatnie dokonania drugiego i trzeciego garnituru niemieckiej reprezentacji, w grupie C tak naprawdę nie ma dla nich żadnych godnych rywali.