PGE Skra Bełchatów: podróż w przeszłość oraz widoki na przyszłość

Siatkówka
PGE Skra Bełchatów: podróż w przeszłość oraz widoki na przyszłość
fot. Aleksandra Stankiewicz

Ośmiokrotny mistrz Polski, siedmiokrotny zdobywca Pucharu Polski, srebrny i brązowy medalista Ligi Mistrzów – to najważniejsze sukcesy zespołu, który od wielu lat bryluje na siatkarskich parkietach. PGE Skra Bełchatów – bo o niej mowa, rozpocznie za trzy tygodnie przygotowania do kolejnego sezonu ligowego. Karuzela transferowa nie ominęła bełchatowskiego klubu. W składzie dużo zmian, pod koniec września po raz pierwszy zobaczymy nowy team żółto-czarnych w akcji.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów nieprzerwanie od wielu lat są czołowym zespołem Plusligi. Swoją wartość potwierdzili już wielokrotnie podczas finałów mistrzostw Polski, Pucharu Polski, Final Four Ligi Mistrzów czy Klubowych Mistrzostw Świata. Żółto-czarni przez te lata stworzyli własną jakość gry, którą udało im się, mimo porażek i nieco słabszych sezonów, utrzymać. Zawodnicy Skry stanowią także o sile reprezentacji Polski oraz innych zespołów narodowych. Walczyli nieraz w igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata, mistrzostwach Europy czy Lidze Światowej z orzełkiem na piersi. Warto jednak wrócić do początków drużyny.

 

Pierwsze wygrane

 

Złota era PGE Skry rozpoczęła się w sezonie 2004/2005. Zespół wtedy po raz pierwszy sięgnął po złoto mistrzostw Polski i Puchar Polski, pokonując w obu finałach AZS Olsztyn. Trenerem złotej drużyny był wtedy Ireneusz Mazur, który poprowadził reprezentację juniorów do mistrzostwa Europy i świata w latach 1996-1997. Tak rozpoczęła się era zwycięstw bełchatowskiego zespołu, który od roku 2004 do 2011 zdobył siedem razy pod rząd mistrzostwo kraju. Mimo zmian na ławce trenerskiej w kolejnych latach, trzon zespołu stanowili m.in. Mariusz Wlazły, Michał Bąkiewicz, Piotr Gruszka, Robert Szczerbaniuk, Stephane Antiga, Miguel Falasca czy bracia Stelmachowie.

 

Dużym sukcesem, który trwale zapisał się w historii klubu było zdobycie dwóch brązowych medali w rozgrywkach europejskiej Ligi Mistrzów w latach 2008 i 2010. W pierwszym meczu zespół pokonał włoski Sisley Treviso, a w kolejnym słoweński ACH Volley Bled. W roku 2012 Skrze udało się wejść podium wyżej – zawodnicy zagrali w finale prestiżowych rozgrywek z Zenitem Kazań. Niestety ulegli gościom po zaciętym tie-breaku, ale trzech zawodników zostało wyróżnionych nagrodami indywidualnymi. MVP turnieju został Mariusz Wlazły, najlepszym atakującym Bartosz Kurek, a najlepszym przyjmującym Michał Winiarski.

 

Kryzys i odbudowa

 

W sezonie 2011/2012, siatkarze z Bełchatowa przegrali z Asseco Resovią finał mistrzostw Polski, ale udało im się utrzymać Puchar Polski. Najsłabszym sezonem jeśli chodzi o klasyfikację końcową był zdecydowanie kolejny – 2012/2013. Siatkarze zajęli wtedy dopiero piąte miejsce, ale co ciekawe wygrali mecz o Superpuchar Polski i zajęli trzecie miejsce w Klubowych Mistrzostwach Świata. Na ławce trenerskiej zasiadał wtedy Jacek Nawrocki – aktualny szkoleniowiec reprezentacji Polski kobiet. W następnych sezonach Skra zajmowała kolejno pierwsze, a następnie dwa razy trzecie miejsce. Do złota i dwóch brązowych medali, siatkarzy poprowadził Miguel Angel Falasca – Hiszpan, grający w Skrze przez kilka wcześniejszych sezonów na pozycji rozgrywającego.

 

Ostatni sezon w wykonaniu PGE Skry może nie był idealny, ale siatkarze mogą zaliczyć go na pewno do udanych. Zespół w fazie zasadniczej zajął trzecie miejsce z 69 punktami. Na 30 spotkań wygrał 25, odniósł tylko pięć porażek. W fazie play-off Skra wyszła zwycięsko z pojedynków półfinałowych z Asseco Resovią Rzeszów (3:0 i 3:2), jednak w finale zespół uległ Zaksie Kędzierzyn-Koźle 0:3 i 1:3. Nie udało się obronić Pucharu Polski, który również padł łupem zespołu z Kędzierzyna-Koźle. Skrę prowadził Francuz Philippe Blain, jego asystentem natomiast był Krzysztof Stelmach. W zespole na pozycji atakującego mogliśmy zobaczyć Mariusza Wlazłego oraz Bartosza Kurka, który później przeszedł na przyjęcie. Na środku siatki dominował Srećko Lisinac, którego wspomagali Karol Kłos, Jurij Gladyr oraz Mariusz Marcyniak. Na przyjęciu zagrali Michał Winiarski, Nikołaj Penczew, Artur Szalpuk, Bartosz Bednorz i wcześniej wspomniany Bartosz Kurek. Druga piłka należała natomiast do Nicolasa Uriarte i Marcina Janusza, a na pozycji libero występowali Kacper Piechocki i Robert Mielczarek.

 

Kto zagra w szeregach żółto-czarnych w sezonie 2017/2018?

 

8 sierpnia siatkarze Skry, już w nowym składzie rozpoczną wspólne przygotowania do kolejnego sezonu Plusligi. Zespół z Bełchatowa po przebudowie będzie prowadził włoski szkoleniowiec – Roberto Piazza. 49-latek pracował przez wiele lat jako drugi trener w klubach z Parmy i Treviso. Razem z Sisley'em Treviso siedmiokrotnie zdobył mistrzostwo Włoch, cztery raz sięgał po krajowy puchar oraz trzykrotnie świętował z zespołem zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Dwa lata prowadził również w roli asystenta zespół Dynamo Moskwa, z którym zdobył mistrzostwo Rosji. Później rozpoczął pracę jako pierwszy trener, ponownie w Sisley'u. Kolejnym klubem na jego drodze było Bre Banca Lannuti Cuneo, z którym sięgnał po brąz Ligi Mistrzów. Następnie prowadził zespół Jastrzębskiego Węgla, Olympiakosu Pireus i Azimutu Modena. Umowa z klubem z Modeny została rozwiązana za porozumieniem stron jeszcze w trakcie sezonu. Poprzedni trener – Philippe Blain będzie do 2020 roku asystentem w kadrze Japonii.

 

Niezwykle dobrą informacją dla kibiców Skry jest to, że asystentem Piazzy będzie wieloletni reprezentant Polski, były siatkarz bełchatowskiego klubu – Michał Winiarski. Zawodnik karierę sportową zakończył niecałe trzy miesiące temu z powodów zdrowotnych. Razem ze Skrą zdobył trzykrotnie mistrzostwo Polski, Puchar Polski oraz medale Ligi Mistrzów i Klubowych Mistrzostw Świata, wielokrotnie nagradzany był indywidualnie za grę na pozycji przyjmującego. W kontekście pracy z Piazzą, nie bez znaczenia jest fakt, że ”Winiar” spędził trzy sezony we włoskim Trentino, z którym zdobył mistrzostwo i wicemistrzostwo Włoch oraz złoto Ligi Mistrzów, i biegle włada włoskim. Winiarski zastąpi Krzysztofa Stelmacha i zadebiutuje w nowej roli już 30 września – wtedy Skra zagra pierwsze spotkanie w sezonie 2017/2018 z zespołem z Gdańska.

 

Oprócz zmian w sztabie szkoleniowym zobaczymy również nowych zawodników na prawie wszystkich pozycjach. Na środku zagra w nowym sezonie Aleksandar Nedeljković, który zastąpi Mariusza Marcyniaka. Młody Serb mierzący 204 cm, jest członkiem juniorskiej reprezentacji swojego kraju. W bełchatowskim klubie może nabrać cennego doświadczenia i stać się jednym z najlepszych środkowych Europy, tak jak jego kolega, broniący barw Skry od trzech lat – Srećko Lisiniac.

 

Drugim zawodnikiem, który przychodzi do Bełchatowa jest Patryk Czarnowski. Siatkarz znany z występów w takich klubach jak Jastrzębski Węgiel czy Zaksa Kędzierzyn-Koźle, z którą zdobył dwukrotnie mistrzostwo Polski, również występuje na pozycji środkowego, zastąpi on Jurija Gladyra, który zdecydował się na grę w Fenerbahce Stambuł.

 

Zmiany także na rozegraniu. Nicolas Uriarte, który spędził w Skrze cztery sezony, będzie rozdzielał piłki w brazylijskim Sada Cruzeiro. Na jego miejsce przychodzi Grzegorz Łomacz, który poprzednie trzy sezony spędził w Cuprum Lubin. Na swoim koncie ma m.in. Puchar Polski oraz srebro i brąz mistrzostw Polski, wywalczone z Jastrzębskim Węglem.

 

Zmiennikiem Mariusza Wlazłego w nadchodzącym sezonie, będzie Szymon Romać. Leworęczny atakujący razem z juniorską drużyną Czarnych Radom, zdobył dwukrotnie złoto mistrzostw Polski. W zeszłym sezonie grał w barwach Lotosu Trefla Gdańsk, do którego był wypożyczony z Cuprum Lubin. Pełnił tam jednak rolę rezerwowego. Czy Romać będzie pełnił wartościową rolę zmiennika Wlazłego?
Na pewno ma potencjał, który jeśli będzie dobrze wykorzystany, może zaskoczyć.

 

Na ten moment, ostatnim transferem, jakiego ma dokonać klub z Bełchatowa będzie najprawdopodobniej zakontraktowanie Irańczyka - Milada Ebadipoura. Umowa nie została jeszcze potwierdzona oficjalnie, ale wiele wskazuje na to, że 24-letniego siatkarza zobaczymy w przyszłym sezonie na parkietach Plusligi. Przyjmujący grał wcześniej m.in. w irańskim Sarmayeh Bank. W 2016 roku został wybrany najlepszym przyjmującym mistrzostw Azji. Stanowi trzon reprezentacji Iranu, był 11. najczęściej atakującym tej edycji Ligi Światowej i 17. najlepiej atakującym. Po odejściu Bartosza Kurka do Ankary i Artura Szalpuka do Gdańska, Irańczyk będzie na pewno pełnił istotną rolę w bełchatowskim zespole.

 

Skrze do skompletowania składu brakuje jeszcze jednego przyjmującego (jeśli sfinalizowany zostanie kontrakt Ebadipoura). Klub ma ogłosić nazwiska w najbliższych dniach.

 

Młodzi zawodnicy których pozyskał klub mogą być dobrą inwestycją na przyszłość. Wprowadzą do zespołu świeżość i coś nowego. Natomiast gracze bardziej doświadczeni będą przejmować na siebie ciężar gry w trudniejszych momentach. Na pewno niespodzianką jest transfer młodego, perspektywicznego Irańczyka, który (jeśli umowa zostanie sfinalizowana) będzie pierwszym Persem grającym w Pluslidze.

 

Sezon ligowy bełchatowski zespół rozpocznie oficjalnie 30 września spotkaniem z Lotosem Trefl Gdańsk. Jak będzie sobie radził pod okiem włoskiego trenera? Póki co pozostaje to niewiadomą i przekonamy się o tym już wkrótce.

Aleksandra Stankiewicz, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze