W 2015 roku, Floyd Mayweather Junior zarobił za walkę z Manny Pacquiao ponad ćwierc miliarda dolarów, ale jeszcze nie zapłacił od tej sumy podatków. 6 marca tego roku (co ujawniła gazeta Las Vegas Review-Journal) IRS wystąpiło do sądu przeciwko Mayweatherowi, żądajac uregulowania zaległości. Adwokaci Mayweathera złożyli 5 lipca petycję o możliwość uregulowania ewentualnych zaległości... po walce z McGregorem, która odbędzie się 26 sierpnia w „T-Mobile Arena”.

„Floyd zdaje sobie sprawę z tego, że do przesłuchania w tej sprawie może dojść, na podstawie przepisów IRS, najwcześniej za 60 dni” – mówi Bob Grossman, były adwokat IRS, dziś specjalista ds. podatkowych w  Las Vegas. „Interesująca sprawa i być może wyjaśniająca dlaczego Mayweather dwukrotnie przechodził na pięściarską emerturę... i dlaczego dwukrotnie wracał na ring. W petycji, Mayweather nie argumentuje, że nie może zapłacić czy też podważa stanowisko IRS. Stwierdza tylko, że nie posiada obecnie gotówki w takiej wysokości. To też wcale nie oznacza, że jest bankrutem. Nie może zapłacić w tej chwili 22 milionów, ale być może stać go na dwa miliony”.  

Przewidywane honorarium Floyda Mayweathera Juniora za walkę z Conorem McGregorem ma przekroczyć 150 milionów dolarów. Na IRS starczy... ale zaraz też od tego trzeba będzie zapłacić podatek. Problemy multimilionerów.