Przed rozpoczęciem meczu półfinałowego statystyka była bezwzględna dla Tomasa Berdycha. Z Federerem, z którym w piątek miał zmierzyć się po raz 25, przegrał 18-krotnie, w tym siedem ostatnich spotkań. Szwajcar jako jedyny z "Wielkiej Czwórki" dotarł do półfinału w Londynie. Imponujący formą zawodnik z Bazylei do meczu z Berdychem nie stracił seta w Londynie i wskazywany był jako główny kandydat do triumfu.

"To, czy jestem faworytem, czy też nie, nie ma znaczenia. Pozostali półfinaliści dysponują potężnym uderzeniem i będą mieli coś do powiedzenia. Wszyscy trzej są wyżsi i silniejsi ode mnie. Muszę znaleźć sposób, by to zneutralizować moimi zagraniami oraz regularnością" - mówił Federer przed meczem.

I rzeczywiście - regularność w piątkowe popołudnie była po stronie Federera, który choć nie ryzykował w swoich uderzeniach, to popełniał mniej błędów niż Berdych. Czeski tenisista też starał się wznosić swój tenis na wyżyny, ale wobec kilku magicznych zagrań Rogera był bezradny. Już w 5. gemie szwajcarski zawodnik przełamał przeciwnika po zażartej walce i wydawało się, że utrzyma przewagę do końca seta. Berdych kapitalnie rozegrał jednak gema numer 8, w którym zaliczył przełamanie powrotne... i wrócił do gry. W tie-breaku to on popełnił jednak o jeden błąd więcej niż Federer, który zakończył pierwszą odsłonę już przy premierowej szansie.

Druga partia nie miała już tylu zwrotów akcji i choć obaj mieli szanse na odebranie serwisu rywalowi, to to żadnego przełamania nie doszło. O losach seta ponownie zadecydował więc tie-break, w którym błyskawicznie przewagę osiągnął Szwajcar, który pokazał, że ma bardzo mocną psychikę. Cały czas Federer grał bardzo błyskotliwy tenis z dużą liczbą wypadów do siatki, a w trudnych momentach ratował się skutecznym serwisem i dzięki temu po dwóch setach znalazł się o krok od finału. Swoją dominację potwierdził w secie trzecim, w którym przełamał Berdycha w siódmym - lacoste'owskim gemie i dowiózł przewagę do końca. Mecz zakończył prosy błąd czeskiego tenisisty.

Półfinał był dla 35-letniego Federera 101. meczem na Wimbledonie. "Król Roger" będzie drugim najstarszym finalistą w historii tego turnieju. Rekordzistą pod tym względem jest Australijczyk Ken Rosewall, który w 1974 roku dotarł do finału w wieku 39 lat. Szwajcar w finale tej imprezy wystąpi po raz 11 i będzie miał szansę na 8. triumf.


Wyniki półfinałów:

Roger Federer (Szwajcaria, 3) - Tomas Berdych (Czechy, 11) 7:6 (7-4), 7:6 (7-4), 6:4
Marin Cilic (Chorwacja, 7) - Sam Querrey (USA, 24) 6:7 (6-8), 6:4, 7:6 (7-3), 7:5