Niewiele brakowało, żeby walka skończyła się już w pierwszej rundzie. Na 30 sekund przed końcem Smith Jr trafił Barrerę  lewym sierpowym. Kubańczyk wylądował na deskach i był liczony do ośmiu. Przetrwał to wszystko i przejął inicjatywę.

 

W kolejnych rundach to właśnie Barrera dyktował warunki, zadając znacznie więcej celnych ciosów niż jego rywal. Sędziowie nie mieli wątpliwości, kto był lepszy. Kubańczyk wygrał jednogłośnie na punkty (96:93, 97:92, 97:92), zdobywając pas WBC International w wadze półciężkiej.

 

Co ciekawe, walka była pierwotnie zaplanowana na dwanaście rund. Tymczasem pięściarze boksowali na dystansie dziesięciu, co było zaskoczeniem i dla nich samych, i dla telewizji. Jak się później okazało, promotorzy skrócili dystans, o czym nie poinformowali zainteresowanych.