Jak wydać 222 mln euro? Barcelona musi znaleźć odpowiedź

Piłka nożna
Jak wydać 222 mln euro? Barcelona musi znaleźć odpowiedź
fot. PAP
Co zrobi FC Barcelona po rozbiciu tercetu MSN?

Ewentualny transfer Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain może otworzyć przed drużyną z Katalonii nowe możliwości transferowe. W końcu 222 miliony euro piechotą nie chodzi, a biorąc pod uwagę swego rodzaju bierność ”Blaugrany” na rynku w obecnym okienku, można spodziewać się ciekawych wzmocnień.

Plotki o przejściu Neymara do ekipy wicemistrza Francji mogą zawierać w sobie więcej prawdy niż można by było przypuszczać. Wiadomo, że każde okienko transferowe niesie za sobą coraz to ciekawsze, a czasami nawet komiczne informacje dotyczące sprzedaży, którejś z gwiazd pokroju Lionela Messiego, Cristiano Ronaldo, czy też właśnie Neymara. I kiedy dowiadujemy się, że kolejny szejk, właściciel drużyny w Katarze, lub też chiński potentat wykładają ćwierć miliarda euro na piłkarza rodem z Argentyny, Portugalii czy Brazylii, wiadome jest, iż taka transakcja do skutku nie dojdzie.

 

PSG o Neymarze śni już od 2013 roku. Wtedy to francuski klub walczył o względy Brazylijczyka, ale koniec końców wybrał on ekipę z Camp Nou. Od tego czasu trwają mozolne próby sprowadzenia go do Paryża i właśnie teraz jest chyba największa szansa na dojście do porozumienia. 222 mln euro – tyle zapisane ma w kontrakcie z Barceloną 25-latek. Biorąc pod uwagę, że pęknięcie 100 mln miało miejsce dopiero w 2016 roku, ciężko przypuszczać, iż tak odległe 200 "baniek" przekroczone zostanie już rok później. Dla właściciela PSG, Nassera Al-Khelaifiego to jednak wcale nie tak odległa suma. Na razie w swojej historii najwięcej wyłożył na Edinsona Cavaniego (64,5 mln).

 

Jeżeli Barca zdecyduje się sprzedać jedną ze swoich największych gwiazd to być może w końcu zacznie ”żyć” na rynku transferowym. Dotychczas Katalończycy sprowadzili trzech młodych zawodników i nawet jeśli skala ich talentu jest naprawdę duża, to z Gerardem Deulofeu (12 mln euro), Nelsonem Semedo (30,5 mln) i Marlonem (5 mln) na podbój piłkarskiej Europy nie ma co ruszać.

 

Wzmocnienia są niezbędne i to dobitnie pokazał poprzedni sezon. Kulejąca defensywa potrzebuje co najmniej jednego solidnego stopera oraz prawego obrońcy (nawet pomimo przyjścia Semedo). Największy problem jest chyba jednak, o dziwo w drugiej linii. Barcelona na własnej skórze przekonała się, że Andres Iniesta wiecznie młody nie będzie, bo pomimo 33 lat to nie jest już ten sam zawodnik, któremu jeszcze kilka lat temu praktycznie nie dało się odebrać piłki. Słabszy sezon Sergio Busquetsa oraz Ivana Rakiticia, a także jeden z największych niewypałów transferowych ostatnich lat, Andre Gomes dały znać włodarzom FCB, że czas na poważne zmiany. W formacji ofensywnej jedynym problemem może być zastąpienie Neymara, ale akurat ze strzelaniem goli Barcelona problemu ostatnio nie miała.

 

Pozostaje pytanie kto ma wypełnić luki, kto dołączy do ”Dumy Katalonii”. Jeszcze zanim ewentualny transfer Neymara ujrzał światło dzienne mówiło się o trzech piłkarzach: Marco Verrattim, Paulinho oraz Ousmane Dembele. Dwóch pierwszych zapewniłoby większy spokój w środku pola. Trzeci, zaledwie 20-letni Francuz to ewidentnie przyszłościowy zawodnik, który już od jakiegoś czasu zachwyca swoimi umiejętnościami. Przy okazji Verrattiego, będącego chyba najdłużej obiektem zainteresowań Barcy, ciekawym rozwiązaniem mogłaby być wymiana na linii Barcelona – Paryż. Rzecz jasna za Neymara PSG musiałoby jeszcze trochę dopłacić.

 

Z ciekawszych nazwisk można jeszcze wymienić Isco i Hectora Bellerina. Pierwszy z nich zagroził niedawno Realowi Madryt, że jeśli ten kupi Edena Hazarda, to 25-latek przejdzie do ”Blaugrany”. Hiszpan, mimo ogromnego talentu musiał często godzić się na rolę rezerwowego w ekipie ”Królewskich”. Jeżeli chodzi o prawego obrońcę Arsenalu, to zapewne byłby dużym wzmocnieniem, ale to chyba najmniej prawdopodobny z transferów, zwłaszcza po zakupie Semedo.

 

Gdybać oczywiście można, a piłkarzy będących w kręgu zainteresowań Barcelony wymieniać bez końca. Na ten czas jednak Neymar nadal jest piłkarzem wicemistrzów Hiszpanii. ”Duma Katalonii” sama jednak wie, że nawet jeżeli Brazylijczyk zostanie, to bez wzmocnień nic nie wskóra. Podobno Josep Maria Bartomeu chce na transfery przeznaczył zaledwie 60 mln euro. Pytanie tylko czy to nie za mało.

Igor Marczak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze