Inne

Ceremonia otwarcia krakowskiego PGL Majora....

Po trzech wygranych i dwóch przegranych meczach w pierwszej fazie rozgrywek Virtus.pro ostatecznie awansowało do etapu pucharowego. Dzięki temu już jutro o 13:00 biało-czerwoni wystąpią w ćwierćfinale krakowskiego PGL Majora. Ich rywalem będzie North. - Biorąc pod uwagę drugą stronę drabinki, wydaję mi się że Virtusi trafili bardzo dobrze i mają spore szanse na dojście do finału – napisał na Facebooku Loord.  Uważa on, że choć Duńczycy mają sposób na spółkę Jarosława ‘pashyBicepsa’ Jarząbkowskiego, formacja znad Wisły jest w stanie z nimi wygrać. A wszystko dzięki zgromadzonym w Tauron Arenie fanom: - Polska publiczność poniesie chłopaków do zwycięstwa. 13 tysięcy polskich kibiców może sprawić, że Skandynawowie będą mieli ciężki orzech do zgryzienia i mogą nie wytrzymać presji spowodowanej jednostronnym dopingiem.

 

Dla trenera Team Kinguin gorszy okres w historii Virtus.pro nie ma znaczenia, szczególnie jeśli dojdzie do pojedynku o najważniejsze trofeum w sezonie. - Jak wiadomo finał rządzi się swoimi prawami i żadne statystyki nie mają tam znaczenia! – czytamy na jego profilu.

 

Przypomnijmy, że jeszcze cztery lata temu to on – wraz z Filipem ‘Neo’ Kubskim, Wiktorem ‘TaZem’ Wojtasem, Jarosławem ‘pashąBicepsem’ Jarząbkowskim i Jakubem ‘kubenem’ Gurczyńskim – tworzył legendarną formację. W czasach Counter-Strike’a 1.6 to właśnie z Loordem w składzie do polskiego zespołu przylgnęło miano „Złotej piątki”, a więc ekipy, która przez długi czas zdobywała najbardziej prestiżowe tytuły mistrzowskie na scenie. Sam Mariusz nazywany był zresztą specjalistą od zadań specjalnych czy też „clutchmeisterem”.