Dla Polaka był to drugi zawodowy występ w karierze i trzeba przyznać, że rozegrał go idealnie. Pierwszy zaatakował Doyle, który trafił niskim kopnięciem, lecz jak się później okazało był to jedyny wyprowadzony przez niego atak. Pilch odważnie poszedł przed siebie, uderzając Brytyjczyka potężnym prawym sierpowym.

Po tym ciosie pod Doyle'em ewidentnie ugięły się nogi, a Polak postanowił wykorzystać sytuację: trafił jeszcze lewym sierpowym, a rywal padł na deski. Reszta była tylko formalnością, a sędzia Herb Dean musiał przerwać walkę po zaledwie dziewięciu sekundach! Równie efektowna, co nokaut, była także... cieszynka po zakończonym pojedynku.

Jako że organizacja ACB jakiś czas temu wprowadziła bonusy za skończenie walki przed czasem, Pilch na pewno otrzyma dodatkowe 5000 dolarów.